Sport.pl

Liga Mistrzów powracaaaaaaaaaaaa!!!

"I po tym można, od razu poznać, że wiosna jest tuż-tuż" jak śpiewałyśy w przedszkolu, i prawdopodobnie już wtedy wiedziałyśmy, że nie żadne tam przebiśniegi, krokusy, bociany, ani jaskółki, ale właśnie faza play-off Ligi Mistrzów jest tym, co wiosnę czyni. Niezależnie od tego, jak mocno świeci ten śnieg za oknem.


Nie, to nie jest tak, że udało nam się tak łatwo otrząsnąć z wrażenia jakie pozostawił po sobie Niko Krancjar, po prostu postanowiłyśmy, że dla sprawnego funkcjonowania serwisu będziemy nasz niemy zachwyt i zdumiony podziw wyrażać na zmianę. A przecież Niko Krancjar nie wziął się z powietrza, tylko z wieczornego meczu Tottenhamu z AC Milan, na który już ostrzymy sobie pazurki. A ponieważ dawno już nie powtarzałyśmy Wam: "a nie mówiłyśmy, że Tottenham będzie rewelacją tej edycji Ligi Mistrzów", to teraz jest właśnie kącik małego profetu, w którym wieszczymy - mimo całej miłości do rossonerich - tęgie lanie na San Siro. No dobra, tęgie lanie to wróżmymy raczej na White Hart Lane, dzisiaj zaś musimy się raczje nastawić na męki zerozeryzmu, (ale pamiętacie jeszcze ejsienne 3:4 prawda? Może się powtórży - westchnęły rozmarzone ciacha).  Jeżeli jednak kamera będzie odpowiednio często pokazywać Niko Krancjara, może to być jedno z najbardziej pasjonujących spotkań w historii.



Nawet nie wiecie jak bardzo nie chciałybyśmy zaczynać kolejnego  akapitu od zdania: "Emocji nie powinno też zabraknąć w drugim spotkaniu tego wieczoru", jednakże świdrujące spojrzenie Niko Krancjara zdaje się jakoś limitować naszą kreatywność, a poza tym, no cóż, niezależnie od tego jak bardzo chciałybyśmy być oryginalne, to no cóż, wydaje nam się, że w meczu Valencii z Schalke naprawdę nie powinno zabraknąć emocji. Już choćby dla samego faktu, że Raul (i cHristoph Metzelder) wracają do Hiszpanii, ale też daltego, że przy całej naszej miłości do Manuela Neuera przewidujemy ostre strzelanie, i to raczej w jedną stronę... W każdym razie mamy nadzieję, że będzie dziś wieczorem co najmniej tak:


Więcej o: