Sport.pl

Z cyklu: Ciacha Niedoceniane - Tommi Pärmäkoski i Mich Crews

Choć może właściwszy byłyby tytuł "Ciacha Nieznane", zważając na to, że "docenić" żadnego z nich jeszcze nie miałyśmy okazji.

Ciacho Niedoceniane: Tommi Parmakoski Tommi Parmakoski jest trenerem Sebastiana Vettela. Tommi Parmakoski jest trenerem Sebastiana Vettela. Czyją zasługą jest dobra dyspozycja Vettela i znajomość fińskich piosenek? A no właśnie blondwłosego Fina Gdy zakładałyśmy tę rubrykę, przewidywałyśmy w niej miejsce dla piłkarzy, siatkarzy, formułowców, w porywach szaleństwa i niespodziewanych zauroczeniach również łyżwiarzy i skoczków narciarskich. Może to dziwne, ale osobisty trener formułowca jakoś nie przyszedł nam do głowy. Tommi Parmakoski jest trenerem Sebastiana Vettela. Czyją zasługą jest dobra dyspozycja fizyczna, znajomość fińskich piosenek i całkiem niezłe wyniki w badmintonowych pojedynkach Vettela? A no właśnie jego. Niedoceniane ciacho - osobisty trener Tommi Parmakoski, były hokeista, członek akademickiej drużyny. To wciąż nie wszystkie jego zalety. Eteryczny blondyn z natchnionym błękitnookim spojrzeniem? Pociesznym wyrazem twarzy? I wiecznie potarganymi włosami? Voila! Jak już jednak pozbędziecie się tego maślanego wzroku i otrzecie ślinę z brody, nie ruszajcie znowu tak szturmem do założenia "Pierwszego oficjalnego fanklubu blond kędziorków Tommiego Parmakoskiego", gdyż taki zapewne już istnieje. Ten stojący w cieniu słynnego kierowcy Fin może poszczycić się gronem swoich fanek, które pieczołowicie wyszukują na zdjęciach jego sylwetki stojącej w tle Sebiego. Są nawet kryteria na forach poświęconych jego osobie, które mówią o tym, czy już jesteś fanką Tommiego, czy jeszcze Sebastiana: 1. Próbujesz nauczyć się kilku fińskich słów 2. Na pytanie o wymarzony zawód odpowiadasz: osobisty trener 3. Pytasz rodziców, czy nie chcieliby wybrać się do Finlandii na wakacyjny urlop 4. Zaczynasz oglądać hokej 5. Kupujesz wielką fińską flagę, chociaż do tej pory myślałaś, że kibicujesz Vettelowi 6. Oglądasz wyścig tylko po to, żeby sprawdzić, czy pokażą Tommiego. Zaraz, zaraz, co robi ta ogromnych rozmiarów fińska flaga powiewająca na maszcie nad naszym oknem? Dałybyśmy głowę, że to nie my ją powiesiłyśmy.

Gdy zakładałyśmy tą rubrykę racjonalnie przewidywałyśmy w niej miejsce dla piłkarzy, siatkarzy, formułowców, w porywach szaleństwa i niespodziewanych zauroczeniach również łyżwiarzy i skoczków narciarskich. Może to dziwne, gdy teraz o tym myślimy, ale osobisty trener formułowca, czy też australijski surfer jakoś nie przyszli nam do głowy.

Okazuje się jednak, że nasze czytelniczki mają znacznie szersze pole widzenia, ich ciacho-radar nie działa wyłącznie na kortach i murawach, a skauting wykonują na poziomie o którym nam się nie śniło. Zawstydziły Ciachoredaktorki, zawstydziły pewnie i część z Was, ale w imię prawdziwego piękna jesteśmy w stanie schować dumę do kieszeni i przyznać się do błędu.

Zaczniemy może zatem od dzisiejszego debiutanta numer jeden, czyli Tommiego Pärmäkoski, którego kandydatura została do nas podesłana przez Aurorę, która promowanie swojego ulubieńca zaczęła od kontrowersyjnej insynuacji jakoby to na jego plecach miał robić karierę na ciachach i nie tylko Sebastian Vettel.

"Czyją zasługą jest dobra dyspozycja fizyczna, znajomość fińskich piosenek i całkiem niezłe wyniki w badmintonowych pojedynkach Sebiego Vettela? A no właśnie jego."

Na szczęście bycie ojcem sukcesu Sebiego oraz nauczanie fińskiego wokalu to nie wszystkie jego życiowe osiągnięcia,

"Niedoceniane ciacho - osobisty trener Tommi Pärmäkoski, były hokeista, członek akademickiej drużyny."

..ani też bynajmniej nie wszystkie zalety, Eteryczny blondyn? Z natchnionym błękitnookim spojrzeniem? Pociesznym wyrazem twarzy? I wiecznie potarganymi włosami? Voila!

Tommi Pärmäkoski, Sebastian Vettel


19.11.2010 Abu Dhabi, Abu Dhabi,  Sebastian Vettel (GER), Red Bull Racing - Formula 1 Testing, Pirelli tyre test, Abu Dhabi - www.xpb.cc, EMail: info@xpb.cc - copy of publication required for printed pictures. Every used picture is fee-liable.   Copyright: Batchelor / xpb.cc


BUDAPEST, HUNGARY - AUGUST 01:  Sebastian Vettel of Germany and Red Bull Racing and his trainer Tommi Parmakoski are seen before the Hungarian Formula One Grand Prix at the Hungaroring on August 1, 2010 in Budapest, Hungary.  (Photo by Mark Thompson/Getty Images)

Jak już jednak pozbędziecie się tego maślanego wzroku i otrzecie ślinę z brody, nie ruszajcie znowu tak szturmem do założenia "Pierwszego oficjalnego fanklubu blond kędziorków Tommiego Pärmäkoski", gdyż takie zapewne już istnieje. Jak pisze Aurora wywołuje on znacznie więcej pisków/omdleń/wzruszeń/ślinotoków (niepotrzebne skreślić) u żeńskiej części publiczności, niż można by się było spodziewać.

"Ten stojący w cieniu słynnego kierowcy Fin może poszczycić się gronem swoich fanek, które pieczołowicie wyszukują na zdjęciach jego sylwetki stojącej w tle Sebiego. Są nawet kryteria na forach poświęconych jego osobie, które mówią o tym, czy już jesteś fanką Tommiego, czy jeszcze Sebastiana.

1. Próbujesz nauczyć się kilku fińskich słów.

2. Na pytanie o wymarzony zawód odpowiadasz: osobisty trener.

3. Pytasz rodziców czy nie chcieliby wybrać się do Finlandii na wakacyjny urlop.

4. Zaczynasz oglądać hokej.

5. Kupujesz wielką fińską flagę, chociaż do tej pory myślałaś, że kibicujesz Vettelowi.

6. Oglądasz wyścig tylko po to, żeby sprawdzić czy pokażą Tommiego."


Zaraz, zaraz, co robi ta ogromnych rozmiarów fińska flaga powiewająca na maszcie nad naszym oknem? Dałybyśmy głowę, że to nie my ją powiesiłyśmy.

Tymczasem gładko przechodzimy do ciacha z numerem dwa, Micha Crewsa, który pojawił się tu dzięki czytelniczce Janek!, która z korzyścią dla nas wreszcie postanowiła zaprzestać egoistycznego trzymania surfingowych ciach dla siebie i ujawnieniem swojego australijskiego alter ego. Tak, tak mówimy o Australijczyku, a redaktora Marina mając właśnie w głowie wspomnienia australijskich piłkarzy już zaciera ręce.

I zacierając ręce wcale się nie myli, gdyż Mich to ciacho z najwyższej półki, piękno w najczystszej postaci i klata z tych najbardziej docenianych. Dodajcie do tego blond włosy ze złocistymi refleksjami od australijskiego słońca, śnieżnobiały uśmiech posyłany ewidentnie w naszą stronę oraz ciało, ach co to za ciało...

Mich Crews

Mich Crews

Mich Crews

...i nie wiemy czy australijska telewizja transmituje mecze FC Barcelony, czy jest częstym bywalcem na ciachach w środy, ale ten biczfejs....ten biczfejs,,,,to rasowy biczfejs...

Mich Crews

Posłuchajcie jednak jeszcze jego największej fanki:

"Jednak kiedy mój ulubieniec, Mitch Crews, wygrał zawody OAKLEY PRO JUNIOR w finale dostając 16,30 pkt (na 20 możliwych) i wygrywając całe zawody ze znaczącą przewagą punktową nad drugim Daveyem Cathelsem po prostu nie mogę dalej udawać, że ta dyscyplina sportu nie istnieje. Bo istnieje i hoduje całkiem niezłe ciacha. Więc, moje drogie Panie, przedstawiam Wam mojego przyszłego męża - Mitcha Crewsa! XDCo dziwne, chłopak ma dopiero 20 lat i piękny uśmiech, piękne oczy i, choć nie jest to jeszcze Xabi Alonso to, urzekający styl podejmuje próby w strzelaniu biczfejsów, co musimy docenić (zdj nr 4), no i ma klatę. całkiem niezłą. A do tego, jest świetnym surferem. Ja, bez zastanowienia, brałabym! :)"

Pytaniem zatem teraz jest, czy brałybyście i Wy? Którego? Obu?

No co? Nikt nie mówił, że będzie łatwo.

Więcej o: