Wypadek Roberta Kubicy: więcej szczegółów

Stan zdrowia polskiego kierowcy jest stabilny, ale to czego dowiadujemy się o okolicznościach wypadku wprawia nas w jeszcze większe zakłopotanie, wsciekłość i niepokój.
Wypadek Kubicy: więcej szczegółów Stan zdrowia polskiego kierowcy jest stabilny Operacja ręki Kubicy trwała siedem godzin, przeprowadzało ją siedmiu chirurgów, zmiażdżoną dłoń udało się uratować, nie wiadomo jednak, czy będzie sprawna Stan zdrowia polskiego kierowcy jest stabilny, ale to, czego dowiadujemy się o okolicznościach wypadku, wprawia nas w jeszcze większe zakłopotanie, wściekłość i niepokój. Najpierw informacje o stanie zdrowia Roberta: operacja ręki trwała siedem godzin, przeprowadzało ją siedmiu chirurgów, zmiażdżoną dłoń udało się uratować, nie wiadomo jednak, czy będzie sprawna. W oświadczeniu teamu Lotus czytamy: "Ręka Kubicy była przecięta w dwóch miejscach, ze szczególnymi uszkodzeniami kości i ścięgien. Lekarze zrobili wszystko, by przywrócić sprawność kończyny. W operacji uczestniczyło siedmiu lekarzy w dwóch zespołach. Jak stwierdził prof. Rossello, w wyniku operacji udało się połączyć wszystkie naczynia, a ręka jest ciepła, co dobrze rokuje". Świadkowie i ekspercie twierdza, że Kubica miał ogromne szczęście, iż w ogóle udało mu się ujść z życiem. Wybudzono go już ze śpiączki farmakologicznej, ale jeszcze zanim to się stało, do szpitala przyjechał Fernando Alonso - skoro tylko dowiedział się o wypadku kolegi. Niepokój budzi to, czego dowiadujemy się o szczegółach wypadku, a zwłaszcza o okolicznościach akcji ratowniczej. Zdaniem rajdowca Michała Kościuszki, trwała ona zdecydowanie za długo: 90 minut, co jeśli się potwierdzi, będzie skandalem - standardem przy tego typu wypadkach jest 15 minut. Półtorej godziny trwało wyciąganie Roberta z samochodu - zdaniem świadków cytowanych przez włoską prasę. Michał Kościuszko twierdzi także, iż skoda, którą jechał Kubica, to niezwykle trudny samochód, który wymaga wielu treningów i pracy. My na razie darujemy sobie rozważania i oceny tego, czy Polak powinien/miał prawo ryzykować, jadąc w małym, nieznanym rajdzie, i kto ponosi za to odpowiedzialność, chociaż dyskusja rozgorzała już na dobre. My na razie trzymamy kciuki za szybki powrót Roberta do zdrowia.

Ale najpierw informacje o stanie zdrowia Roberta: operacja ręki, trwała siedem godzin, przeprowadzało ją siedmiu chirurgów, zmiażdżoną dłoń udało się uratować, nie wiadomo jednak czy będzie sprawna. W oświadczeniu teamu Lotus czytamy:

"Ręka Kubicy była przecięta w dwóch miejscach, ze szczególnymi uszkodzeniami kości i ścięgien. Lekarze zrobili wszystko, by przywrócić sprawność kończyny. W operacji uczestniczyło siedmiu lekarzy w dwóch zespołach. Jak stwierdził prof. Rossello, w wyniku operacji udało się połączyć wszystkie naczynia, a ręka jest ciepła, co dobrze rokuje."

Świadkowie i ekspercie twierdza, że Kubica miał ogromne szczęśćie, iż w ogóle udało mu się ujść z życiem. Wybudzono go już ze spiączki farmakologicznej, ale jeszcze zanim to się stało do szpitala przyjechał Fernando Alonso - skoro tylko dowiedział się o wypadku kolegi:

Fernando Alonso odwiedza w szpitalu rannego w wypadku ROberta Kubicę(za zdjęcie dziękujemy Marcie)

Fernando Alonso odwiedza w szpitalu rannego w wypadku ROberta Kubicę

Niepokój budzi to, czego dowiadujemy się o szczegółach wypadku, a zwłaszcza o okolicznościach akcji ratowniczej - przede wszystkim - zdaniem rajdowca Michała Kościuszki - trwała ona zdecydowanie za długo: 90 minut, co jeśli się potwierdzi, będzie skandalem - standardem przy tego typu wypadkach jest 15 minut. Półtorej godziny trwało wyciąganie Roberta z samochodu zdaniem świadków cytowanych przez włoską prasę. Michał Kościuszko twierdzi także, iż skoda, którą jechał Kubica to niezwykle trudny samochód, który wymaga wielu treningów i pracy. My na razie darujemy sobie rozważania i oceny tego czy Polak powinien/miał prawo ryzykować jadąc w małym, nieznanym rajdzie, i kto ponosi za to odpowiedzialność, chociaż dyskujsa rozgorzała już na dobre. My na razie trzymamy kciuki za szybki powrót Roberta do zdrowia i równowagi psychicznej.