Sport.pl

Piłka ręczna: Słowacy są piękni, ale Polacy wygrywają!

I nie mają litości dla naszych paznokci.





Szczypiorniści górą Słowacy są piękni, ale Polacy wygrywają! Polscy szczypiorniści nie mają litości dla naszych paznokci. Trzeba przyznać, że przy wyniku 35:33 mogły się poczuć jakby spełniał się ich najgorszy koszmar Polscy szczypiorniści nie mają litości dla naszych paznokci. Które jednakowoż już się do tego przyzwyczaiły, i zawsze, gdy zbliża się jakaś poważniejsza impreza z udziałem naszej reprezentacji patrzą na nas błagalnym, a potem już tylko melancholijnym wzrokiem, wiedząc, że jakikolwiek manicure nie ma w tej sytuacji sensu, wiedząc, że zostaną zmaltretowane, obgryzione, wbite w ramię najbliższej koleżanki, albo wdrapane w podłogę/ścianę/telewizor, cokolwiek. Trzeba przyznać, że przy wyniku 35:33 nasze paznokcie mogły się poczuć tak, jakby spełniał się ich najgorszy koszmar, a zestaw "mały kardiolog" cieszył się w naszej redakcji wielkim powodzeniem, zwłaszcza w przerwie, na którą schodziliśmy przegrywając dwiema bramkami... Ale ostatecznie, jak powiedział Artur Siódmak - "było fajnie".

 

 


Które jednakowoż już się do tego przyzwyczaiły, i zawsze, gdy zbliża się jakaś poważniejsza impreza z udziałem naszych szczypiornistów patrż na nas błagalnym, a potem już tylko melancholijnym wzrokiem, wiedząc, że jakikolwiek manicure nie ma w tej sytuacji sensu, wiedząc, że zostaną zmaltretowane, obgryzione, wbite w ramię najbliższej koleżanki, albo wdrapane w podłogę/ścianę/telewizor, cokolwiek. Ech, gdybyśmy były Andrzejem Morsztynem napisałybyśmy dla nich jakiś kunsztowny sonet, jesteśmy jednak tylko małymi Ciachoredaktorkami, zajmiemy się więc opiewaniem przymiotów i gry naszych piłkarzy.

 

 

 

 

Przyznacie, że przy wyniku 35:33 nasze paznokcie mogły się poczuć tak, jakby spełniał się ich najgorszy koszmar, a wspomniany ostatnio zestaw "mały kardiolog" cieszył się w naszej redkacji wielkim powodzeniem, zwłaszcza w przerwie, na którą schodziliśmy przegrywając dwiema bramkami... Ale ostatecznie, jak powiedział Artur Siódmak - "było fajnie":

 

 

 

 

 

 

 



Ślepy patriotyzm nie przesłonił nam jednak... No dobra, nam może i przesłonił, ale od czego mamy trzeźwijszym, i bardziej wrażliwym estetycznie okiem patrzące na świat Czytelniczki, a wśród nich Gabi, która najwidoczniej, kiedy my truchlałyśmy i niemiałyśmy ze zgrozy, zajmowała się wyszukiwaniem ciach w obozie wroga, co skończyło się wielkim pożytkiem dla nas wszystkich, ot, chociażby w postaci takiego zdjęcia Martina Stranovskiego:

 

 

 

 

Martin Straoovský

 

 

 


Co prawda efekt został wkrótce popsuty tym zdjęciem, ale w i tak w naszym różowym notesiku przybyło kolejne gorące nazwisko...

 

 



Nie sposób też oprzeć się urokowi orzechowych oczu Ladislava Tarhaia, które zdaniem Gabi i Agnieszki Osieckiej - nie mogą kłamać:

 

 

 

 

Ladislav Tarhai

 

 

Gabi rozpływa się jeszcze w zachwytach nad bramkarzem Martinem Pramukiem, ale do tych akurat nie ożemy się przyłączyć - tyle krwi ile napsuł nam ten pan... Zresztą i tak mamy już wyrzuty sumienia, że bardziej zachwycamy się Słowakami niż Polakami, no ale, drogie Panie - jak tu się niezachwycać takim Csabą Szuecsem? (co za nazwisko!)

 

 

 

 

Csaba Szücs

 

 

 


A dzisiaj gramy z Argentyną,  i mamy nadzieję, że redakcyjne plakaty Messiego i zdjęcia Higuaina nie ucierpią zbytnio na wyniku tej konfrontacji...

Więcej o: