Już jest! Nowy wilczy kalendarz Resovii!

Już myślałyśmy, że nigdy się nie doczekamy.









Nowy wilczy kalendarz Resovii! Już myślałyśmy, że nigdy się nie doczekamy Do sprzedaży trafił kalendarz Asseco Resovii na rok 2011, wkrótce będzie go można kupić również przez internet. Siatkarze znów pokazują swoją wilczą naturę A wypatrywałyśmy jego nadejścia niecierpliwie, bo zeszłoroczna edycja, a w szczególności zdjęcie Rafy Redwitza, nadal śni nam się po nocach. (I niech Was ogromny tasak w jego ustach nie zmyli, gdyż bynajmniej nie są to koszmary). Wygląda na to, że kalendarz na rok 2011 jest póki co do nabycia tylko na Wyspie Asseco Resovii, ale jeśli wierzyć wcześniejszym zapowiedziom, wkrótce powinny trafić do sprzedaży internetowej. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku najdłużej będzie trwał u nas luty, a dodatkowe dni dla sierpnia wywalczył z kolei Krzysiek Ignaczak. Generalnie rzecz ujmując, musimy Wam jednak wyznać, że zeszłoroczna edycja podobała nam się o wiele bardziej. W tej chyba jednak zdjęcia są lekko przekombinowane i o ile w poprzednim wilczym kalendarzu z siatkarzy udało się wydobyć zwierzęcy, atawistyczny seksapil, to w tym zwyczajnie ich oszpecono i nic więcej. Zajrzyjcie do galerii, gdzie zobaczyć będziecie mogły pozostałe zdjęcia i koniecznie podzielcie się z nami swoja opinią w tej kwestii.

A wypatrywałyśmy jego nadejścia niecierpliwie, bo zeszłoroczna edycyjna, a w szczególności Rafa Redwitz nadal śni nam się po nocach. (I niech Was ogromny tasak w jego ustach nie zmyli, gdyż bynajmniej nie są to koszmary). Wygląda na to, że kalendarz na rok 2011 jest póki co do nabycia tylko na Wyspie Asseco Resovii, ale jeśli wierzyć wcześniejszym zapowiedziom, wkrótce powinny trafić do sprzedaży internetowej. Tymczasem dzięki wspaniałomyślności wiki, która już jest szczęśliwą posiadaczką wydawnictwa, możemy zaprezentować Wam niektóre zdjęcia już dziś.

 

 

Wszystko wskazuje na to, że w tym roku najdłużej będzie trwał u nas luty:

 

 

 

Rafał Buszek

 

 

 

Dodatkowe dni dla sierpnia wywalczył z kolei Krzysiek Ignaczak:

 

 

 

Krzysztof Ignaczak

 

 

 

Generalnie rzecz ujmując, musimy Wam jednak wyznać, że zeszłoroczna edycja podobała nam się o wiele bardziej. W tej chyba jednak zdjęcia są lekko przekombinowane i o ile w poprzednim wilczym kalendarzu  z siatkarzy udało się wydobyć zwierzęcy, atawistyczny seksapil, to w tym zwyczajnie ich oszpecono i nic więcej. Zajrzyjcie do galerii, gdzie zobaczyć będziecie mogły pozostałe zdjęcia i koniecznie podzielcie się z nami swoja opinią w tej kwestii.