Robert Kubica dostał rózgę pod choinkę

A cały rok był przecież taki grzeczny.








Domyślacie się pewnie, że nawiązujemy do decyzji oficjalnego potwierdzenia drugiego kierowcy teamu Lotus Renault na przyszły sezon. Niespodzianki nie było: nowy, opiewający na dwa lata współpracy kontrakt podpisał Witalij Pietrow. Wiecie, to nie tak, że nie lubimy Witka. Lubimy, taki z niego poczciwy żartowniś ("startuję najlepiej z całej stawki"), zawsze można liczyć na atrakcje z jego licznego asortymentu popisów w nudnym wyścigu, ma ładne oczy i ogólnie raczej przyjemną aparycję. Ale kierowcą to on dobrym nie jest. A tu chodzi przecież o dobro naszego Bobby'ego, więc wszelkie inne argumenty niestety schodzą na dalszy plan.

 

 

 

O to, o co tak naprawdę chodzi w zakontraktowaniu Rosjanina wie doskonale i wcale jakoś szczególnie nie ukrywa właściciel zespołu, Gerard Lopez.

 

 

- Dzięki Witalijowi i naszemu zespołowi Rosja otwiera się na Formułę 1 w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Zawiązaliśmy bliskie kontakty z tym krajem i niektórymi jego najsilniejszymi spółkami. Liczymy na to, że niektóre z nich przerodzą się w bardzo udaną przygodę w najbliższych dwóch latach - powiedział.

 

 

 

Oj Witka Witka, lepiej żebyś cudownym sposobem nabył przez zimę nieco umiejętności i ogłady. A Wy jak przyjmujecie decyzje Lotus Renault?