Dobra, koniec świata był wczoraj, ale...

...ale... a) więcej nie pijemy b) musimy wreszcie wyczyścić monitor c) bardzo śmieszne, ale to nie te święta d) W.T.F ?!?!



Dobra, koniec świata był wczoraj, ale... ...ale... Fernando Torres przefarbował włosy na ciemne! Ale spokojnie. To przecież wciąż uosobienie słodyczy. Piegi i uroczy uśmiech są cały czas na miejscu Myślałyśmy, że Robert Kubica w przebraniu Mikołaja przesunął już granice Apokalipsy gdzieś na wyżyny niedostępne dla śmiertelników, że po nowych włosach Ramosa i Blance Vlasić z Shakirą i Karabaticiem z Pique (lub na odwrót) nic nas już nie będzie w stanie zaskoczyć, ale jednak, jednak, cios przyszedł ze strony najmniej spodziewanej, sztylet pod żebro, pod łopatkę, pod serce wbił nam sam piegowaty, słodki, uroczy, dobry i miły Torres, ten Torres od piegów, chałtur i zjawiskowej blond grzywy. No właśnie. Blond grzywy. A jak widać na obrazku, piegi może i są, urok jakiś pozostał, ale grzywa na pewno nie jest blond. To jest. Cholernie. Daleko. Od. Blond. Macie wodę? Spokojnie. To przecież Torres. Uosobienie słodyczy i ideałów ciachowych. Piegi są wciąż na miejscu. Uroczy uśmiech podczas wizyty w szpitalu z kolegami z Liverpoolu - jak najbardziej obecny. I może nawet jego oczy są teraz jeszcze bardziej wyraziste, jego piegi korespondują zalotnie z tym nowym kolorem, a cała twarz nabiera charakteru?

Myślałyśmy, że Robert Kubica w przebraniu Mikołaja przesunął już granice Apokalipsy gdzieś na wyżyny niedostępne dla śmiertelników, że po nowych włosach Ramosa i Blance Vlasić z Shakirą i Karabaticiem z Pique (lub na odwrót) nic nas już nie będzie w stanie zaskoczyć, ale jednak, jednak, cios przyszedł ze strony najmniej spodziewanej, sztylet pod żebro, pod łopatkę, pod serce wbił nam sam piegowaty, słodki, uroczy, dobry i miły Torres, ten Torres od piegów, chałtur i zjawiskowej blond grzywy. No właśnie. Blond grzywy. A jak widać na obrazku powyżej i poniżej piegi może i są, urok jakiś pozostał, ale grzywa na pewno nie jest blond. To jest. Cholernie. Daleko. Od. Blond. Macie wodę?

 



(trzy godziny później, starając się nie myśleć o Tokio Hotel, reprezentacji Korei i Marylinie Mansonie)

 

 


Spokojnie. To przecież Torres. Uosobienie słodyczy i ideałów ciachowych. Piegi są wciąż na miejscu. Uroczy uśmiech podczas wizyty  w szpitalu z kolegami z Liverpoolu - jak najbardziej obecny.

 

 

 

Fernando Torres i koledzy z Liverpoolu w szpitalu ' Alder Hey '.




I może nawet jego oczy są teraz jeszcze bardziej wyraziste, jego piegi korespondują zalotnie z tym nowym kolorem, a cała twarz nabiera charakteru? Hmmm? Powiecie nam coś?