Zdjęcie dnia: nowy, piękny, błyszczący bolid Bobby'ego!

Zawsze myślałyśmy, że w dniu w którym będziemy zachwycać się wyglądem samochodu, otworzy się niebo, anioły upadną, a głos z chmur przemówi do nas srodze: Ciacha, WTF? Tymczasem zepsuła nam się myszka.






Nowy bolid Bobby'ego! Zaprezentowano bolid Roberta Kubicy w nowych barwach - Lotus Renault GP Zaprezentowano bolid Kubicy w nowych barwach - Lotus Renault GP. Nowa maszyna jest błyszcząca, czarna i ozdobiona złotymi logosami właścicieli teamu i sponsorów Zawsze myślałyśmy, że w dniu, w którym będziemy zachwycać się wyglądem samochodu, otworzy się niebo, anioły upadną, a głos z chmur przemówi do nas srodze: Ciacha, WTF? Tymczasem zepsuła nam się myszka. A to i tak zapewne od szaleństw kursora, w jakie wprawiła ją nasza drżąca ręka. Bo wiecie dziewczęta, nasz estetyzm jest bardzo szeroko rozwinięty i sięga stanowczo ponad granicę męskiego ciała. Już podczas samych wyścigów F1 jesteśmy w stanie równie mocno co oczętami Jaime zachwycić się architekturą hotelu Yas Marina, a diabelski młyn przy torze w Singapurze potrafi zakręcić nami prawie tak samo jak loczki Bruno Senny. Prawie. Więc dlaczego by się tak nie pozachwycać bolidem? Przecież on jest piękny. Piękny, piękny, piękny! Nowe malowanie prezentu urodzinowego Bobby'ego zawdzięczamy połączeniu sił koncernu Lotus Group i stajni wyścigowej Renault. Od przyszłego sezonu Robert będzie jeździł pod szyldem Lotus Renault GP. Ale nie ma to nic (Boże zachowaj!) wspólnego z zielonymi Lotusami, które gasił w tym roku Heikki. Ów zespół użyczył sobie jedynie nazwy, a od tego sezonu najprawdopodobniej startować będzie jako Malaysia F1 team. No to teraz czekamy jeszcze tylko na premierę nowego kombinezonu.

A to i tak zapewne od szaleństw kursora, w jakie wprawiła ją nasza drżąca ręka. Bo wiecie dziewczęta, nasz estetyzm jest bardzo szeroko rozwinięty i sięga stanowczo ponad granicę męskiego ciała. Już podczas samych wyścigów F1 jesteśmy w stanie równie mocno co oczętami Jaime zachwycić się architekturą hotelu Yas Marina, a diabelski młyn przy torze w Singapurze potrafi zakręcić nami prawie tak samo jak loczki Bruno Senny. Prawie. Więc dlaczego by się tak nie pozachwycać bolidem?

 

 

 

 

 

 

Przecież on jest piękny. Piękny, piękny, piękny! Nowe malowanie prezentu urodzinowego Bobby'ego zawdzięczamy połączeniu sił koncernu Lotus Group i stajni wyścigowej Renault. Od przyszłego sezonu Robert będzie jeździł pod szyldem Lotus Renault GP. Ale nie ma to nic (Boże zachowaj!) wspólnego z zielonymi Lotusami, które gasił w tym roku Heikki. Ów zespół użyczył sobie jedynie nazwy, a od tego sezonu najprawdopodobniej startować będzie jako Malaysia F1 team.

 

 

No to teraz czekamy jeszcze tylko na premierę nowego kombinezonu. Oraz, w krótszej (mamy nadzieję) perspektywie, moment, w którym wyleci nam z głowy wbita tam przez nowy bolid Bobby'ego, ta oto melodyjka:

 

 

 

 


ruby'zgadnijcie jaką mam nową tapetę na pulpicie'blue