Na dobry początek dnia: Mesut Ozil uczy się hiszpańskiego

Tak, dzisiaj będziemy cokolwiek monotematyczne...

 

 


Ale przecież i tak nie mogłybyśmy nie wykorzystać przesłodkiego zdjęcia jakie przysłała nam Martyna - Mesuciątko i jego speszone postępy na drodze poznawania języka Ramosa, Casillasa, i tego tam... Cervantesa czy jak (chyba grywał kiedyś w rezerwach La Manchy, ale nie jesteśmy pewne....). Oczywiście hasło trzymane w ozilowych dłoniach jest bardzo piękne (jedność czyni siłę, jak tłumaczymy sobie domorośle), podobnie jak arcyważny czasownik dormir (spać), ale jednak trochę nas niepokoi, iż nie ma tam tak podstawowych komunikatów jak "Hola Ciachitos!", "Io amo Ciacha.net", czy choćby "Usted tiene página web encantadora" (choć w typ ostatnim przypadku pewnie google translate zrobił nam małego psikusa).

 

 


A żeby Wam się zrobiło jeszcze cieplej w ten szary, ponury poranek (czy u Was za oknem też tak strasznie pada śnieg?) - uroczy filmik pełen speszeń i wytrzeszczy...