Formułowe podsumowania ciachowe: bolid ciągle w grze

Losy mistrzowskiego tytułu mogły rozstrzygnąć się już w Brazylii. Tak się jednak (na szczęście!) nie stało i prawdziwych emocji doczekamy się dopiero w kończącym sezon wyścigu (powiedźcie, że się doczekamy!).

 

 

 

Bolid ciągle w grze Formułowe podsumowania ciachowe. Losy mistrzowskiego tytułu mogły rozstrzygnąć się już w Brazylii. Tak się jednak nie stało i prawdziwych emocji doczekamy się w kończącym sezon wyścigu. Losy mistrzowskiego tytułu mogły rozstrzygnąć się już w Brazylii. Tak się jednak (na szczęście!) nie stało i prawdziwych emocji doczekamy się dopiero w kończącym sezon wyścigu (powiedźcie, że się doczekamy!). Sześć. Tyle razy z telewizora krzyknął "Sensacja na Interlagos!" pod koniec sobotnich kwalifikacji nasz ukochany Andrzej Borowczyk. Serio, liczyłyśmy. Ale czy można dziwić się podniecie pana Andrzeja? Nie można. My się z tym bardziej mocniej empatyzujemy, bo wiecie, zawsze lubiłyśmy Nico Hulkenberga. I dlatego tym bardziej smutno nam było gdy Nico leciał z tego swojego sensacyjnie wywalczonego pierwszego miejsca na łeb, na szyję, na ósmą pozycję. Zwłaszcza, że zabrał tam ze sobą naszego Bobby'ego. Ach Bobby. Bobby Bobby. Ledwo zdążył przyjechać do Brazylii, a już przeczuwał, musiał przeczuwać, że coś pójdzie nie tak. No i poszło. Robert, mimo niezłego startu, utknął gdzieś później w środku stawki i jak sam powiedział, a my mu wierzymy, nijak nie dało się dobrać do skóry rywalom. Na czele stawki powiało, no wybaczcie, ale nudą. Ale to dobrze - dzięki niezagrożonemu od początku wyścigu dubletowi byczków, trzeci na mecie Fernando Alonso nie zapewnił sobie tytułu mistrzowskiego, a wszystko rozstrzygnie się dopiero w Abu Zabi. No i przynajmniej nikt wyjątkowo nie chciał wydrapywać nikomu oczu na podium. Co nie zmienia faktu, że sytuacja w RedBull Racing jest cały czas mocno napięta. Mark Webber najwyraźniej mocno nie uważał na lekcjach z PR-u w podstawówce, bo nie dbając przesadnie o dobór słów, wyraża przekonanie, że jego młodszy kolega jest nieustannie faworyzowany. Nie możemy zamknąć tego podsumowania bez wzmianki o fantastycznej jeździe Jensona Buttona, tym bardziej godnej pochwały, że kierowca przeżył w Brazylii prawdziwe chwile grozy. Brawo Jens!

Sześć. Tyle razy z telewizora krzyknął "Sensacja na Interlagos!" pod koniec sobotnich kwalifikacji nasz ukochany Andrzej Borowczyk. Serio, liczyłyśmy. Ale czy można dziwić się podniecie pana Andrzeja? Nie można. My się z tym bardziej mocniej empatyzujemy, bo wiecie, zawsze lubiłyśmy Nico Hulkenberga. Ma blond włosy i ładnie wygląda z rurką w ustach.

 

 

Williams driver Nico Hulkenberg of Germany gives the thumbs up after setting the pole position during the qualifying session at the Interlagos race track in Sao Paulo, Brazil, Saturday Nov. 6, 2010. The Brazilian Formula One Grand Prix will be held in Sao Paulo on Sunday. (AP Photo/Luca Bruno)

 

 

 

I dlatego tym bardziej smutno nam było gdy Nico leciał w niedzielę z tego swojego sensacyjnie wywalczonego pierwszego miejsca na łeb, na szyję, na ósmą pozycję. Zwłaszcza, że zabrał tam ze sobą naszego Bobby'ego.

 

 

Ach Bobby. Bobby Bobby. Ledwo zdążył przyjechać do Brazylii, a już przeczuwał, musiał przeczuwać, że coś pójdzie nie tak.

 

 

 

Renault Formula One driver Robert Kubica of Poland arrives for the third practice session at the Korea International Circuit in Yeongam October 23, 2010. The first South Korean F1 GP race will be held on Sunday. REUTERS/Bazuki Muhammad   (SOUTH KOREA - Tags: SPORT MOTOR RACING)

 

 

 

No i nie poszło. Robert, mimo niezłego startu, utknął gdzieś później w środku stawki i jak sam powiedział, a my mu wierzymy, nijak nie dało się dobrać do skóry rywalom.

 

 

 

Na czele stawki powiało no wybaczcie ale nudą. Ale to dobrze - dzięki niezagrożonemu od początku wyścigu dubletowi byczków, trzeci na mecie Fernando Alonso nie zapewnił sobie tyułu mistrzowskiego, a wszystko rozstrzygnie się dopiero w Abu Zabi. No i przynajmniej nikt wyjątkowo nie chciał wydrapywać nikomu oczu na podium.

 

 

 

SAO PAULO, BRAZIL - NOVEMBER 07:  (L-R) Second placed Mark Webber of Australia and Red Bull Racing, race winner Sebastian Vettel of Germany and Red Bull Racing, Red Bull Racing Team Principal Christian Horner and third placed Fernando Alonso of Spain and Ferrari celebrate on the podium following the Brazilian Formula One Grand Prix at the Interlagos Circuit on November 7, 2010 in Sao Paulo, Brazil.  (Photo by Clive Mason/Getty Images)

 

 

Damn it, boys!

 

 

Co nie zmienia faktu, że sytuacja w RedBull Racing jest cały czas mocno napięta. Mark Webber najwyraźniej mocno nie uważał na lekcjach z PRu w podstawówce, bo nie dbając przesadnie o dobór słów, wyraża przekonanie, że jego młodszy kolega jest  nieustannie faworyzowany. Stosunki w RedBullu zobrazujemy za pomocą krótkiego fotostory z udziałem Sebastiana "dawno coś chyba na manicure nie byłem" Vettela.

 

 

 

SAO PAULO, BRAZIL - NOVEMBER 07:  Race winner Sebastian Vettel (R) of Germany and Red Bull Racing and second placed Mark Webber (L) of Australia and Red Bull Racing talk at the drivers press conference following the Brazilian Formula One Grand Prix at the Interlagos Circuit on November 7, 2010 in Sao Paulo, Brazil.  (Photo by Mark Thompson/Getty Images)

 

 

Oraz Marka "i kto tu jest pieskiem preriowym Formuły" Webbera.

 

 

 

SAO PAULO, BRAZIL - NOVEMBER 07:  Race winner Sebastian Vettel (R) of Germany and Red Bull Racing and second placed Mark Webber (L) of Australia and Red Bull Racing talk at the drivers press conference following the Brazilian Formula One Grand Prix at the Interlagos Circuit on November 7, 2010 in Sao Paulo, Brazil.  (Photo by Mark Thompson/Getty Images)

 

 

 

Nie możemy zamknąć tego podsumowania bez wzmianki o fantastycznej wczoraj jeździe Jensona Buttona, tym bardziej godnej pochwały, że kierowca przeżył w Brazylii prawdziwe chwile grozy. Brawo Jens!

 

 

Tyle jeszcze zagadek, tyle wątpliwości. Wszystkie wyjaśnione zostaną podczas ostatniego wyścigu, już za tydzień. Liczymy jednak, że wcześniej ktoś nam powie, co Lewis Hamilton robi z tą rurą.

 

 

 

 

SAO PAULO, BRAZIL - NOVEMBER 06:  Lewis Hamilton of Great Britain and McLaren Mercedes prepares to drive during qualifying for the Brazilian Formula One Grand Prix at the Interlagos Circuit on November 6, 2010 in Sao Paulo, Brazil.  (Photo by Mark Thompson/Getty Images)

 

 

You can leave your hat on, Lewis.

 

 

ruby blue