Ośmiornica Paul nie żyje

Czy to oznacza, że czas otrząsnąć się z mundialowych mrzonek, skrzywdzonych wytrzeszczów, czerwonych triumfów, klaty Forlana i Waka-waki?

 


Ośmiornica, która bezbłędnie typowała wszystkie mecze Niemców, triumf Hiszpanów w półfinale, a także ich ostateczne zwycięstwo, zmarła w nocy z poniedziałku na wtorek. Zmarła z przyczyn naturalnych - wszak głowonóg był już całkiem wiekowy, mimo, iż po feralnej dla Niemców przepowiedni nie brakowało takich, którzy chcieliby Paula wytropić, zlikwidować, zgrillować, skonsumować, aż interweniować dyplomatycznie musiał sam premier Hiszpanii. Cudem uratowany Paul dożył resztek swych dni w akwarium w Oberhausen.

 

 


- Pocieszamy się, że miał u nas przyjemne życie. Opieka, jaką go otaczaliśmy nie mogła być lepsza. Być może zdecydujemy się, żeby pochować go na terenie naszego ośrodka i postawić skromną kapliczkę - powiedział Stefan Porwoll, z akwarium Sea Life Centre Oberhausen.

 

 

 

Dla nas Paul to przede wszystkim cudowne mundialowe wspomnienia, pomarańczowo-żółto-czarno-czerwono-niebieskie lato, i wszystko to, co się z nim wiąże... Dlatego wiadomość o śmierci ośmiornicy w ponury, chłodny, listopadowy dzień pogrążył nas w nastroju minorowym niczym preludium op.28 nr 4 Fryderyka Chopina... A skoro już o Chopinie mowa... to żegnaj Ośmiorniczko...