Wybieramy największe ciacho siatkarskiego mundialu - Wielki Finał!!!

Po dwóch etapach morderczej selekcji oto staje dziś przed Wami elita elit, śmietanka śmietanek. Inaczej mówiąc - najlepsza dziesiątka. Żarty się skończyły, game is on.

 

 

 

 

Zgodnie z przewidywaniami, do ostatecznego etapu zakwalifikowały się wszystkie polskie kandydatury. Ale nie wszystkie zmiotły z powierzchni ziemi międzynarodową konkurencję, która nawiązała z nimi równorzędną, a w jednym nawet przypadku nadrzędną, rywalizację. Przy całym naszym uwielbieniu dla polskich siatkarzy i szacunku dla Waszych wyborów, traktujemy to jako symptom tryumfu obiektywizmu nad patriotyzmem, który, co przyznajemy zupełnie szczerze i otwarcie, nas nieco raduje.

 

 

Bardzo bardzo nas cieszy również obecność w finałowej rozgrywce dwóch francuskich ciasteczek. których pięknu nie możemy się nadziwić. Sporą radość sprawił nam również fakt, że z palcem w, yhm, splocie ramieniowym do finału zakwalifikował się obiekt naszego odwiecznego i nieustającego uwielbienia, Ivan Milkjović. Ivan FTW!

 

 

W starciu finałowych nie obeszło się jednak i bez zaskakujących rozstrzygnięć. Wierzcie lub nie, ale w pierwszej dziesiątce nie znalazł się ani jeden Brazylijczyk! Najbliżej awansu był Murilo, który jednak przegrał w swoim półfinale o dosłownie 3 głosy (!) z Jurijem Biereżko.

 

 

Skład finału ostatecznie uzupełniają jeszcze Wasi murowaniu faworyci, Leal Hidalgo i naszym zdaniem fenomen tych wyborów, Ferdinand Tille.

 

 

Ale Wiecie. Przed nami stoi dziesięciu pięknych mężczyzn/chłopców ale w rękach mamy tylko jedno zdjęcie. Komu je wręczymy - zależy już tylko i wyłącznie od Was. Do dzieła!

Kto był największym ciachem siatkarskiego mundialu?