Fenomenalna sesja Bayernu Monachium

Droga Ago! Gdziekolwiek jesteś, jeśli nas słyszysz, to wiedz, że sprawiłaś, iż zaczęłyśmy się ślinić, świat stał się piękny, na ogołoconych z liści drzewach znów zakwitły  majowe pąki, niebo rozchmurzyło swe oblicze, słońce zajaśniało, ptaki zaczęły śpiewać wiosennymi trelami, harmonia sfer przeniknęła nasze dusze, niebiańska muzyka uszy, krew w żyłach zaczęła krążyć niebezpiecznie szybko, a pod sercem zrobiło się bardzo, bardzo gorąco...

 

 

 

Drogi magazynie GQ! Gdziekolwiek jesteś, jeśli nas słyszysz, to wiedz, że sprawiłeś, iż zaczęłyśmy się ślinić, świat stał się piękny, na ogołoconych z liści drzewach znów zakwitły  majowe... no, patrz wyżej. Konkluzja jest taka, że kochamy Agę, kochamy magazyn GQ, a najbardziej kochamy piłkarzy Bayernu za ich jesienną, fenomenalną, genialną, zjawiskową, boską sesję...

 

 

Kto mógłby przypuszczać, że idiotyczne skądinąd połączenie płaszcza, garnituru i spodenek piłkarskich może być tak nieznośnie seksowne... Zresztą, produkowanie jakichś żałośnie niedoskonałych słownych ekwiwalentów dla tego co dzieje się na tych zdjęciach jest kompletnie bezcelowe... po prostu popatrzcie.

 

 

 

Prosimy tylko grzecznie: zwróćcie uwagę...

 

 

 

... że nawet Thomas Muller porzucił swój chłopięcy anturaż na rzecz mrocznej męskości i niepokojącego zalążka - o zgrozo! - biczfejsa...

 

 

 

... że w kwestii biczfejsów nie krępował się zupełnie Bastian Schweinsteiger pokazując najlepsze swojej mroczno-mimiczne właściwości, do spółki z Markiem van Bommelem i Filipkiem Lahmem...

 

 

 

...że od Holgera Bdstubera piękniejszy może być tylko Holger Badstuber...

 

 

 

...że Philipp Lahm wciśnięty w garniak i sztywne lakierki może pobudzać nas do niezdrowych fantazji...

 

 

 

 

...że w ogóle my już dziękujemy za wszystko i pogrążamy się w niemym zachwycie...

?