Na dobry (?) początek dnia: Argentyna rozbija Hiszpanię!

Tak, zdajemy sobie sprawę, że dal wielu z Was jest to bardzo zły początek dnia, ale przynajmniej część z nas wstała dziś w bardzo błękitnych nastrojach...

 

 

 


No bo spójrzmy prawdzie w oczy - Misztrzom Świata korona z głowy nie spadła, bo i spaść nie może, przegrać z Argentyną to nie wstyd, a zimny prysznic raz na jakiś czas się przyda. Zresztą, to tylko mecz towarzyski, więc dramatu nie ma, a przynajmniej - tak, wiemy - mniejszość, ale jednak, nie-hiszpańskich fanek może uśmiechnąć się ze złośliwą satysfakcją, nie mówiąc już o fankach Argentyny, których wśród naszych Czytelniczek nie brakuje.

 

 

 

 



No cóż, Argentyna dała wspaniały popis, w przeciwieństwie do hiszpańskiej obrony... że drobniutkie faux pas Pepe Reiny litościwie zmilczymy... i tylko Fernando Llorente uratował honor Hiszpanów - czyżby czerpiąc moc z głowy Fabregasa?

 

 

 


 

 

 

Zdjęcie sponsorowane przez blackqueen i Justynę.

 

 

 

O innych wczorajszych wynikach, sukcesach, golach i porażkach opowiemy Wam później, jak ochłoniemy....