Z cyklu: seksskandal w reprezenacji Anglii: Wayne Rooney

Czy to już jest jakaś moda, trend, wirus, epidemia? Rytuał przejścia dla każdego twardziela? Żona koegi + 10 do respektu, prostytutka + 15? Tak strasznie nie chcemy wylewać wiadra pomyj na głowę Wayne'a Ronney'a, ale skoro on sam się o to prosi... Bo tym razem - z resztką nadziei pytają cichutko Ciacha - to na pewno nie była żadna kuzynka z Leeds, prawda?

 

 


Seksskandal Ronney'a Czy to już jest jakaś moda, trend, wirus, epidemia? Wayne Rooney miał się podobno spotykać z luksusową prostytutką Jennifer Thompson, i to w czasie, gdy Coleen była już w ciąży. Rytuał przejścia dla każdego twardziela? Żona koegi + 10 do respektu, prostytutka + 15? Tak strasznie nie chcemy wylewać wiadra pomyj na głowę Wayne'a Ronney'a, ale skoro on sam się o to prosi... Bo tym razem - z resztką nadziei pytają cichutko Ciacha - to na pewno nie była żadna kuzynka z Leeds, prawda? Na Rooneya od początku weekendu donoszą tabloidy i portale. Zawodnik Machesteru United miał się podobno spotykać z luksusową prostytutką Jennifer Thompson, którą poznał za pośrednictwem gwarantującej pełną dyskrecję agencji towarzyskiej. No jak widać, nie taką pełną. W ciągu czterech miesięcy piłkarz miał się spotkać z Jennifer co najmniej siedem razy, i to właśnie w czasie, gdy Coleen była już w ciąży. Smutne. Bardzo smutne. Z kilku powodów. 1. Smutne, bo bogaci piłkarze, zdradzający swoje żony lub dziewczyny z mniej lub bardziej luksusowymi prostytutkami są smutni i żałośni z definicji. 2. Bo lubiłyśmy Rooney'a. Jak mogłeś, Roo, jak mogłeś, tak bardzo tak bardzo nie chcemy w to wierzyć... 3. Bo cała nasza redakcja darzyła wielką sympatią Coleen, mimo, iż czasem śmiała się z jej modowych wpadek, photoshopowych kuracji odchudzających i ogólnego wszędobylstwa - niewychudzona, naturalna, swojska Coleen była "swoim" człowiekiem w swiecie wagszkieletorów. 4. Bo uwielbiamy Anglików, ale na litość! - są granice tolerancji nawet dla liberalnych Ciach. Nazywają się: żona przyjaciela, zdrada ślicznej dziewczyny, Ashley Cole i seks z prostytutką. Wayne przyznał, że jest załamany całą sprawą, i że obawia się, iż żona i synek go opuszczą. No i słusznie się obawia. A Coleen zrobiła jedyną słuszną w tej sytuacji rzecz - spakowała walizeczkę i pojechała do mamusi.

Na Rooneya od początku weekendu donoszą taajedynaa, zielona.marmolada, mcdreamy,Isabel, nie mówiąc już o angielskich tabloidach i polskich portalach. Zawodnik Machesteru United miał się podobno spotykać z luksusową prostytutką Jennifer Thompson, którą poznał za pośrednictwem gwarantującej pełną dyskrecję agencji towarzyskiej. No jak widać, nie taką pełną - zaryzykowałybyśmy suchy żarcik, gdyby  nie to, że jesteśmy zbyt zniesmaczone. W ciągu czterech miesięcy piłkarz miał się spotkać z Jennifer co najmniej siedem razy, i to właśnie w czasie, gdy Coleen była już w ciąży.

 




Smutne. Bardzo smutne. Z kilku powodów:

 




1. Smutne, bo bpgaci piłkarza, zdradzający swoje żony/dziewczyny z mniej lub bardziej luksusowymi prostytutkami są smutni i żałośni z definicji. Bo jak mówi Kaka:

 

 

 


 

 

 


2. Bo lubiłyśmy Rooney'a i przynajmniej jedna z nas zawsze broniła go przed zarzutami o ogrowatośc, shrekowatość, szorstkość, chropawość i brzydotę, łaskawie dopatrując się typowo angielskiego uroku w jego zakolach, piegach i rudej szczecinie. Jak mogłeś, Roo, jak mogłeś, tak bardzo  tak bardzo nie chcemy w to wierzyć...

 

 

 

 

3. Bo cała nasza redakcja darzyła wielką sympatią Coleen, mimo, iż czasem śmiała się z jej modowych wpadek, photoshopowych kuracji odchudzających i ogólnego wszędobylstwa - niewychudzona, naturalna, swojska Coleen była "swoim" człowiekiem w swiecie wagszkieletorów. A więc jednak trzeba ważyć 30 kilo, mieć silikonowy biust, tlenione włosy, tipsy i trzydzieśći ton lista lista makijażu, by zatrzymać piłkarza przy sobie?

 

 

 

 

4. Bo uwielbiamy Anglików, kochamy ich akcent, ich chropawą męskość, ich wzajemne czułości, wybaczamy im alkoholowe ekscesy, seryjne odpadanie z największych imprez piłkarskich tylko odrobinę późneij od Polaków i trzymanie Tomasza Kuszczaka na ławce rezerwowych, ale na litość! - są granice tolerancji nawet dla liberalnych Ciach. Nazywają się: żona przyjaciela, zdrada ślicznej dziewczyny, Ashley Cole i seks z porstytutką.

 

 

 

 

 

Wayne przyznał, że jest załamany całą sprawą, i że obawia się, iż żona i synek go opuszczą. No i słusznie się obawia. A Coleen zrobiła jedyną słuszną w tej sytuacji rzecz - spakowała walizeczkę i pojechała do mamusi. A może wpadniecie do nas na herbatkę, kochaniutkie?

 

 

 

 

 

pełne współczucia Ciacha

 

 

2. Bo lubiłyśmy Rooney'a i przynajmniej jedna z nas zawsze broniła go przed zarzutami o ogrowatośc, shrekowatość, szorstkość, chropawość i brzydotę, łaskawie dopatrując się typowo angielskiego uroku w jego zakolach, piegach i rudej szczecinie. Jak mogłeś, Roo, jak mogłeś, tak bardzo  nei chcemy wierzyć...


3. Bo cała nasza redakcja darzyła wielką sympatią Coleen, mimo, iż czasem śmiała się z jej modowych wpadek, photoshopowych kuracji odchudzających i ogólnego wszędobylstwa - niewychudzona, naturalna, swojska Coleen była "swoim" człowiekiem w swiecie wagszkieletorów. A więc jednak trzeba ważyć 30 kilo, mieć silikonowy biust, tlenione włosy, tipsy i trzydzieśći ton lista lista makijażu, by zatrzymać piłkarza przy sobie?

4. Bo uwielbiamy Anglików, kochamy ich akcent, ich chropawą męskość, ich wzajemne czułości, wybaczamy im alkoholowe ekscesy, seryjne odpadanie z największych imprez piłkarskich tylko odrobinę późneij od Polaków i trzymanie Tomasza Kuszczaka na ławce rezerwowych, ale na litość! - są granice tolerancji nawet dla liberalnych Ciach. Nazywają się: żona przyjaciela, zdrada ślicznej dziewczyny, Joe Cole i seks z porstytutką.


Wayne przyznał, że jest załamany całą sprawą, i że obawia się, iż żona i synek go opuszczą. No i słusznie się obawia. A Coleen zrobiła jedyną słuszną w tej sytuacji rzecz - spakowała walizeczkę i pojechała do mamusi. A może wpadniecie do nas na herbatkę, kochaniutkie?