Nowy bramkarz Liverpoolu: ciacho czy nieciacho?

Najpierw Brad Jones miał być po prostu ciachem dnia - ot, klata zaświeciła nam w oczy, zbitka słów: ''Australia'' (a każdy pamięta co oni robili na Mundialu), ''bramkarz'' i ''Liverpool'' podziałała upajająco, ale bliższe studium postaci - niepokojąca broda, nazbyt pociągła twarz, poczciwe spojrzenie rodem z ''Cudownych lat''... Wszystko to powoduje, że postawione w tytule pytanie jest jak najbardziej zasadne, a zdecydować o losach biednego Aussie musicie jak zwykle Wy...

 

 

 

Bradley Jones - ciacho czy nieciacho? Jak Wam się podoba nowy bramkarz Liverpoolu? Nam bardzo. Klata, niepokojąca broda, pociągła twarz, poczciwe spojrzenie rodem z "Cudownych lat"... Wszystko to powoduje, że tytułowe pytanie jest jak najbardziej zasadne. Najpierw Bradley Jones miał być po prostu ciachem dnia - ot, klata zaświeciła nam w oczy, zbitka słów: ''Australia'' (a każdy pamięta, co oni robili na mundialu), ''bramkarz'' i ''Liverpool'' podziałała upajająco, ale bliższe studium postaci - niepokojąca broda, nazbyt pociągła twarz, poczciwe spojrzenie rodem z ''Cudownych lat''... Wszystko to powoduje, że postawione w tytule pytanie jest jak najbardziej zasadne. A zdecydować o losach biednego Aussie musicie jak zwykle Wy... Brad Jones ma już 28 lat. Na Mistrzostwach Świata w RPA Bradley zagrał tylko dwa mecze, bowiem kiedy dowiedział się, że jego czteroletni synek jest chory na białaczkę, natychmiast wrócił do ojczyzny. To bardzo wzruszające. Wracając jednak do głównego tematu, pytamy za Szekspirem: jak Wam się podoba? Bo nam chyba jednak bardzo. Drżyj Pepe!

Brad Jones ma już 28 lat, a w rodzinnej Australii co najmniej kilku imienników, co spowodowało lekką konfuzję w naszej redakcji, gdyż najpierw zachwyciłyśmy się tym chłopcem...

 

 

 


 

 

 

...dopiero potem zauważając, że coś piłka jakby nie taka, i ten strój mało bramkarski... Mniejsza jednak o to, prawdziwy Brad Jones, czyli nowy bramkarz The Reds ma na swoim koncie kilka bardzo udanych zdjęć...

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

....i kilka trochę mniej...

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

...zwłaszcza na ostatnim jeden element wyjątkowo nie pasuje do reszty...

 

 

 

Na Mistrzostwach Świata w RPA Bradley zagrał tylko dwa mecze, bowiem kiedy dowiedział się, ze jego czteroletni synek jest chory na białaczkę natychmiast wrócił do ojczyzny. Ciacha są wzruszone, ale ta bardziej wyrachowana część nas podpowiada, że wtedy właśnie zauważyłyśmy jego ciachowego zmiennika Lucasa Neilla...

 

 

 


 

 

 

Wracając jednak do głównego tematu pytamy za Szekspirem: jak Wam się podoba? Bo nam chyba jednak bardzo. Drżyj Pepe!

Brad Jones - ciacho czy nie ciacho?