Fernando Torres i jego nowy samochód łamią prawo

A Ciacha w sezonie ogórkowym mandatu sie chwytają.

 

 

A może nawet nie mandatu, bo okoliczności, w których zostało zrobione to przesłane nam przez Kasiulkę zdjęcie, nie są jasne. Wygląda jednak na to, że coś przykuło uwagę funkcjonariusza policji i wątpimy, że to tylko (i aż) fantastyczne auto, a poza tym, wizerunek Nando jako Niegrzecznego-Wiecznie-Chłopca nie wydaje nam się wcale niemiłym.


Nagie jak klata Torresa o poranku (jak lubimy sobie wyobrażać) fakty są jednak takie, że nasz hiszpański pieszczoszek na treningi przed nowym sezonem podjeżdża zupełnie nowym nabytkiem, czarnym Astonem Martinem DBS prosto z ostatnich filmów o Jamesie Bondzie. I po raz pierwszy Ciacha zamiast do piegów Torresa wolą wzdychać do pięknej karoserii - nie tylko dlatego, że piegi Torresa głęboko we wnętrzu maszyny ukryte.

 

Ciekawe, czy można takie dostać w różowym?