Sport.pl

Formułowy chłopiec z gitarą

Byłby dla nas parą? A pewnie.

 

 


Czy kiedy byłyście/jesteście/będziecie w liceum, również miałyście słabość do panów potrafiących grać na gitarze we flanelowych koszulach z rozczochranymi włosami ? Niektórym z nas zostało do dziś, dlatego z wielkim uśmiechem przyjęły filmik, który wpadł im w ręce. Być może Sebastian Vettel z Kurtem Cobainem ma tyle wspólnego tyle co Pszczółka Maja z Szerszeniem Azjatyckim, ale jego gitarowe wygibasy są ze wszechmiar urocze. A udzielił ich przy okazji imprezy PRowej teamu McLaren towarzyszącej ostatnio rozegranemu Grand Prix Wielkiej Brytanii.

 

 

 

 

 

 

Cóż, wcale nie żartował z tym, że nie jest szczególnie dobry w grze na gitarze, jak zapowiedział na początku. O wiele lepiej idzie mu na tamburynie, które również nie wiadomo skąd znalazło się w jego rękach. I już mniejsza z tym, że naprawdę nie wiemy, w jaki sposób komukolwiek mogłoby pójść źle na tamburynie.

 

 

 

 

 

 


Zastanawia nas tylko, gdzie w tym czasie był Mark Webber. Zamarzył nam się mały Red Bullowski duecik na dwa tamburyna. Mamy już nawet dla panów (ze wskazaniem na Sebastiana) propozycję piosenki.

 

 

 

 

 

 

Hehe.

 

 

ruby blue

 

 

 

 

Więcej o: