Wybieramy Ciachową Jedenastkę Mundialu - odcinek 4.: Ognia!

Czyli mówiąc inaczej: do ataku! A mówiąc jeszcze inaczej: napastnicy. Ale ''ognia!'' brzmi najfajniej, nie sądzicie?

 

 


Przyszedł nareszcie czas na pierwszą linię frontu, na tych co szarżują, atakują, strzelają i nie znają litości. I tych, co najczęściej zdzierają z siebie koszulki, tych co wysyłają pocałunki do nieba, całują kamery, robią salat i są zbiorowo duszeni przez resztę drużyny. Pora na napastników, czyli nasz Ciachowy Atak. Oto nominowani:

 

 

 


 

Nelson Valdez - bohater jednej akcji, a właściwie jednego zdjęcia. No, może kilku zdjęć - jeśli zapamiętamy Paragwaj i Paragwajczyków, to właśnie w tym aspekcie. Jako najchętniej rozbierającą się (obok może Australii)drużynę mistrzostw, w której prym wodził właśnie ten pan:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

Thomas Mueller - czyli ''dzień dobry, jestem młody, piękny, zdolny i jestem królem strzelców, dziękuję''. My tez dziękujemy. Za wszystkie ciachowe chwile. I za tyczkowaty wdzięk studenta politechniki drugiego roku. Nie, wcale nie mamy nic do studentów politechniki drugiego roku...

 

 

 


 

 

 


 

 

 

David Villa - choć jest kwintesencją hiszpańskości, to z ową bródką ala Ludwik XIV Słońce mógłby śmiało zakrzyknąć wzorem francuskiego monarchy: "Hiszpania to ja!", ewentualnie "Hiszpania to 90% mnie i głowa Carlesa Puyola", ale jeśli akurat o głowę chodzi, to ta Villowa, wraz z całą jej zawartością podoba nam się o wiele bardziej. Zresztą, po co my się tak produkujemy, przecież wiadomo, że Villa to murowany faworyt...

 

 

 

 


 

 

 

Keisuke Honda - domagałyście się w komentarzach blondwłosego Japończyka, macie blondwłosego Japończyka. I lepiej uważajcie, bo Japonia snuje ambitne plany podboju futbolowego świata - my zaś nie mamy nic przeciwko takiemu powiewowi egzotyki, postulujemy tylko, żeby panowie z Japonii grali w garniturach.


 

 

 


 

 

 

 

 

 

Diego Forlan - czegokolwiek byśmy nie napisały, i tak nie przebije to epickości tego:

 

 

 

 

 

 

Musimy  jednak chyba dodać to, co i tak wszyscy już wiedzą: Diego jesteś boski, cudowny, wspaniały, a Twoja klata staje się niniejszym okrętem flagowym naszego serwisu. Co tam okrętem! Całą Armadą!

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Javier Hernandez - chłopiec o słodkiej buzi, i jeszcze słodszym pseudonimie - Chicarrito czyli "groszek". Na razie zbyt wiele o nim nie wiemy, ale wkrótce się to zmieni, będzie on bowiem od nowego sezonu graczem Manchesteru United. Czekamy z niecierpliwością....

 

 

 


 

 

 

 

 

 

Giovanni dos Santos - kolejny młody Meksykanin, kolejna słodka buźka w zestawieniu - o, jakże szczęśliwy to kraj! - chociaż na niektórych zdjęciach wygląda jak ładniejsza wersja Ronaldinho, to przecież kto powiedział, że ładniejsza wersja Ronaldinho nie może być smakowitym ciachem?

 

 

 


 

 

 

Lukas Podolski - czy trzeba Wam reklamować Poldiego? Może i trzeba, bo może jakimś cudem nie zauważyłyście, że robi się on z turnieju na turniej coraz piękniejszy, jednocześnie pozostając tym samym, poczciwym Poldim z sąsiedztwa? Tiaaaa, jjjasne, chciałybyśmy mieć takie sąsiedztwo...

 

 

 


 

 

 


 

 

 

Jak zwykle głośno krzyczcie jeśli kogoś bardzo Wam brakuje. Nieśmiało zauważamy tylko, iż Torres naprawdę nie rozegrał wielkiego turnieju, niezależnie od tego, jak słodko prezentują się jego piegi na tle murawy...

 

 

 

rybka

Najbardziej Ciachowy Napastnik Mundialu to...