Wicemistrzowie świata też wrócili do domu!

Holendrzy również owacyjnie, jak należało się wicekrólom, witali przedwczoraj swoich dzielnych piłkarzy. Na swoje włości w glorii i chwale powórcili także zdobywcy czwartego miejsca - Urugwajczycy.

 

 

Holendrzy już w domu Wicemistrzowie świata też wrócili do domu! I Urugwajczycy... Holendrzy owacyjnie, jak należało się wicekrólom, witali swoich dzielnych piłkarzy. Mamy nadzieję, że reakcja kibiców szybko wysuszyła pomarańczowe łzy Holendrzy również owacyjnie, jak należało się wicekrólom, witali przedwczoraj swoich dzielnych piłkarzy. Na swoje włości w glorii i chwale powrócili także zdobywcy czwartego miejsca - Urugwajczycy. Ci ostatni wyglądali na pozbawionych podstawowych rekwizytów powracających z RPA piłkarzy - butelek piwa, gromadnie za to dzierżyli w rękach swoje kolorowe kamery. Oprócz z każdą minutą coraz bardziej nam się podobającego i cudnie-skromnie przemawiającego (z zawadiackim uśmiechem) Diego Lugano. A wracając do Holendrów - trzeba przyznać, że rodacy przywitali ich pięknie, z honorami godnymi mistrzów. I bardzo dobrze - na pewno reakcje kibiców szybko wysuszyły pomarańczowe łzy. Aż miło patrzeć na chłopców o znów pogodnych, nawet jeśli przyprószonych pomarańczowym konfetti, twarzach.

Ci ostatni wyglądali na pozbawionych podtsawowych rekwizytów powracających z RPA piłkarzy - butelek piwa, gromadnie za to dzierżyli w rekach swoje kolorowe kamery. Oprócz z każdą mnutą coraz bardziej nam się podobającego i cudnie-skromnie przemawiającego (z zawadiackim uśmiechem) Diego Lugano.

 


 

 

A wracając do Holendrów - trzeba przyznać, że rodacy przywitali ich pięknie, z honorami godnymi mistrzów. I bardzo dobrze - na pewno reakcje kibiców szybko wysuszyły pomarańczowe łzy. Aż miło patrzeć na chłopców o znów pogodnych, nawet jeśli przyprószonych pomarańczowym konfetti, twarzach.