Z cyklu: Różowe Recepty - Jak umocnić nową przyjaźń?

Drogie Ciacha!

 

 

Z tej strony Wesley "strzeliłem dwa gole Brazylii i molestowałem kamerę" Sneijder. Po pierwsze, korzystając z okazji, że ktoś ważny dla mnie jest tu częstym gościem chciałabym zaapelować: Jose, tęsknię jak szalony! każda sekunda bez ciebie traci sens, proszę wróć do mnie!

 

 

 

Po drugie: potrzebują waszej rady moje kochane Ciacha. Chodzi o mój konflikt z Robinem: do ćwierćfinału wszystko było jasne, wiedziałem, że mogę go podcinać na treningach, zszywać nogawki od spodenek i zostawiać komentarze "Van Persie śmierdzi" na ciacha.net. Jak mówię - do ćwierćfinału - cieszyłem się spokojnie z gola, kiedy od podszedł i niespodziewanie mnie przytulił. I teraz jestem zdezorientowany Czy my wciąż jesteśmy wrogami? Co ten niedźwiedzi uścisk miał oznaczać ? A jeśli teraz jesteśmy przyjaciółmi, to czy teraz muszę wysyłać mu kartki na Dzień Ciacha? Czy muszę już go tak przytulać po każdym golu? CO MUSZĘ ROBIĆ?

 

 

 

Wasz Wesley

 

 

 

Drogi Wesley'u!

 

 

 

Panika nie jest tu wskazana, nasza ciachowa dewiza brzmi "spokój i opanowanie to twoja najlepsza broń", nieważne, czy to chodzi o sznurki Pique, czy niespodziewany przypływ uczuć ekswogra. Analizowałyśmy twoje położenie pod wieloma aspektami i niestety nie mam dla ciebie za dobrych wieści - opinia ciachowych ekspertów jest jednoznaczna - przytulanka była formą wyciągnięcia ręki w akcie zgody, a skoro ty go odwzajemniłeś to niestety ów przeprosiny przyjąłeś - tak więc owszem, jesteście teraz przyjaciółmi. Nie załamuj się jednak i weź to na swoją piękną klatę. Wiemy, że to zupełnie niecodzienna dla ciebie sytuacja i nie masz pojęcia co w niej począć, dlatego przygotowałyśmy dla Ciebie i twojego Nowego Najlepszego Przyjaciela kilka rzeczy, które możecie razem robić umacniając waszą przyjaźń, spędzając wspólnie miło czas i poznając siebie nawzajem.

 

 


1. Wzięcie przykładu z reprezentacji Hiszpanii i sprawdzenie swojego wzajemnego zaufania za pomocą jednej słodkiej gry. Jeżeli wasza przyjaźń przetrzyma taką próbę, przetrzyma wszystko. A jak nie, przynajmniej się pośmiejecie i uroczo powyglądacie.

 

 

 

 

 

 


2. Wspólne czytanie ciacha.net, jednak komentarze zdecydowanie proponowałybyśmy zmienić na "Sneijderrr!!! <333" bądź "Robiniątko to ciacho! Mmm..."

 



3. Wymiana koszulek po każdym meczu. Może i jesteście w tej samej drużynie, a tego robić się nie zwykło, ale kto by o to dbał? Na pewno nie Ciacha.

 

 

 


 

 

4. Udanie się na wakacje we dwoje do pewnej różowej redakcji. Doskonała okazja, by poznać swoje wzajemne przyzwyczajenia/nietypowe zachowania i zaakceptowanie ich, oczywiście przy niemałym udziale terapii dla par "Ciacha ciachom" organizowanej przez właścicielki kurortu.

 

 


 

 


5.Całowanie kamer. Kadr jest wystarczająco duży dla Was dwóch, a nie ma nic słodszego niż czczenie chwili, kiedy wasz "związek" narodził się na nowo.

 

 

 

6. Wzięcie udziału w naszym ciachowym konkursie: "Pokaż jak kibicujesz". Kibicowanie o wiele lepiej niż w pojedynkę smakuje w towarzystwie, poza tym widok was dwóch trzymających transparent z napisem "Torres marry me" byłby najrozkoszniejszym widokiem tego świata.

 

 

 

 

 

 

 


7. Opieka nad dzieckiem Crstiano. Siłą rzeczy zmusi was do utrzymywania kontaktów nawet po zakończeniu mundialu, no i nic tak nie cementuje męskiej przyjaźni jak wspólne zmienianie pieluch.

 

 

 

 

 


8. Udział w kampaniach reklamowych. Dużo czasu spędzonego razem, dużo niecodziennych rzeczy wykonywanych razem, dużo wrażeń estetycznych dla Ciach.

 

 

 

 

 



9. Założenie dwuosobowego zespołu wuwuzeli. Nie od dziś wiadomo, że w prawdziwej przyjaźni nie potrzeba słów.

 

 



 

 

 

10. Fan klub Jose Mourinho. To ważne, by pomimo silnie łączącej was relacji, nie rezygnować ze swoich pasji i miłości. Zresztą same doskonale wiemy, że nic tak nie łączy jak uwielbienie do tych samych przystojniaków.

 

 

 

 

 


Tymczasem gratulujemy zażegnania konfliktu i jednocześnie życzymy wszystkiego różowego na nowej drodze życia. Gorąco pozdrów i mocno ucałuj od nas Robina!

 

 

 

W imieniu redakcji Ciach, Marina