Mundialowy Ciachomierz: Brazylia - Holandia

Jeśli mundial nie istnieje, po to by lansować nowe ciasteczka, to właśnie dla takich pojedynków.

 

 

Ciachomierz: Brazylia - Holandia Najlepszy mecz już za nami. Wniosek? Mundial istnieje, by lansować nowe ciacha Mundialowy Ciachomierz: Brazylia - Holandia. Ciacha trzy razy na TAK dla Sneijdera całującego kamerę, ten jego bezczelny szeroki uśmiech i cudowne oczy... Co to był za mecz! Co to były za emocje! Co za nerwy! Co za rozstrzygnięcie! Po śmiertelnym dla naszych paznokci i gardeł pojedynku mechaniczna Pomarańcza rozjechała żółciutkie Kanarki. O niczym innym nie marzymy, by choć na chwilę wcielić się w Wesley'a Sneijderem, który swoich kolegów w kilkanaście minut zaprowadził z piekła do nieba - przegrywających z pięciokrotnymi Mistrzami Świata doprowadził do remisu, a potem zdobył zwycięską bramkę. Zawsze wiedziałyśmy, że jego niesamowite zielone oczy mają w sobie coś magicznego. Ciacha na TAK dla Sneijdera całującego kamerę, czyli głównego pretendenta do pierwszej nagrody w konkursie "najsłodsza cieszynka ever". Zaprezentował nam co najmniej nieprzyzwoite zbliżenie na ten swój bezczelny szeroki uśmiech i te cudowne oczy... Chciałyśmy być tą kamerą Możemy już oficjalnie umieścić to spotkanie na szczycie rankingu najlepszych meczów mundialu w RPA. Brazylia płacze i żegna się z turniejem, Holandia molestuje kamery i wita półfinał - czy ktokolwiek wcześniej spodziewał się takiego rozwiązania? Na pewno nie Ciacha. No, dajcie spokój, odpadnięcie Canarinhos w ćwierćfinale to nic, ale ta kamera...szok.

Co to był za mecz! Co to były za emocje! Co za nerwy! Co za rozstrzygnięcie! Po śmiertelnym dla naszych paznokci i gardeł pojedynku mechaniczna Pomarańcza rozjechała żółciutkie Kanarki i jeżeli przeżyły bardzo nie chciałybyśmy być w ich skórze. Za to o niczym innym nie marzymy, by choć na chwilę wcielić się w Wesley'a Sneijderem, który swoich kolegów w kilkanaście minut zaprowadził z piekła do nieba, przegrywając z pięciokrotnymi Mistrzami Świata doprowadził do wyrównania, a potem zdobył zwycięską bramkę, Zawsze wiedziałyśmy, że jego niesamowite zielone oczy mają w sobie coś magicznego.


CIACHA NA TAK:


+ rzut różny w wykonaniu Arjena Robbena. Z powodzeniem mogłyśmy zatrzymały akcję w tym momencie i podrysowywać wszystkim piłkarzom na boisku chmurki z "WTF?!", a nie pomyliłybyśmy się wiele. No może trochę, w wypadku Dani Alvesa, któremu należy się taka z "AAA!! On wprowadził piłkę do gry! Biegnę po nią!". Co tu dużo mówić, najoryginalniej wykonany rzut różny w historii Mistrzostw Świata mamy już za sobą.

 

+ "mina niewiniątka Robina van Persiego". Może to i dobrze, że nie zdecydowałyśmy się na karierę arbitra, bo jedno takie zagranie RvP i pozwoliłybyśmy mu rozpychać się w polu karnym, faulować rywali, okładać łokciami, a na koniec jeszcze w czółko ucałowały.

 



+ Sneijder całujący kamerę, czyli główny pretendent do pierwszej nagrody w konkursie "najsłodsza cieszynka ever", w której zaprezentował nam co najmniej nieprzyzwoite zbliżenie na ten swój bezczelny szeroki uśmiech i te cudowne oczy... Chciałyśmy być tą kamerą.

 


+ gol Robinho. Jeden z tych, przy których Ciacha kiwają z uznaniem głowami niczym Jacek Gmoch i wzdychają z zachwytu niczym... Ciacha.

 

 


 


+ gol Felipe Melo z asystą Snejdera, czyli 53 minuta meczu i określenie "fart życia" okazuje się niedopowiedzeniem roku -  wpadając na Fabergasa na redakcyjnym korytarzu miałybyśmy mniej szczęścia od Holendrów w tej akcji.

 

 

 

 

+ gol Sneijdera. Ha, i kto powiedział, że maluszki z 170 centymetrami wzrostu (plus bita śmietana i wisenka) nie mogą strzelać bramek główkami ? Cóż, na pewno Maicon (184 cm) i Lucio (188 cm).

 

 

 

+ czerwona kartka dla Felipe Melo. Nie ma to jak porządne podkręcenie atmosfery w końcówce ćwierćfinału przegrywanego przez Brazylię. Felipe, stary, to było "miszczowskie".

 

 

 

+ Nilmar. Jeden z tych chłopaków, dla których powstał przymiotnik "uroczy" oraz wyrażenie "rozkładający Ciacha na łopatki".

 

 

 

+ widok zaciętych wrogów w objęciach. Czy tylko my się wzruszyłyśmy?

 

 


+ Robinho. Przegrywać potrafi każdy, przegrywać z klasą tylko nieliczni, w tym krnąbrny Brazylijczyk i jego klata.

 

 


CIACHA NA NIE:

 

- zbyt krótki czas trwania, Okej, okej, wiemy, że 90 minut to standardowa długość, ale nie zmienia to faktu, iż uważamy, że FIFA powinna wprowadzić jakieś specjalne przepisy na mocy których TAKIE (pasjonujące/dramatyczne/emocjonujące. porywające - niepotrzebne skreślić) mecze przedłuża się o dodatkowe minuty.

 

 

- płaczący Kaka. Jakoś łamiące się ciachowe serce na ten najsmutniejszy widok świata nie uatrakcyjniło nam meczu. Dlaczego nikt go nie pocieszył? Dlaczego nikt go nie przytulił? Dlaczego? DLACZEGO?

 

 

 

OCENA: 8.5 A więc możemy już oficjalnie umieścić to spotkanie na szczycie rankingu najlepszych meczów mundialu w RPA. Brazylia płacze i żegna się z turniejem, Holandia molestuje kamery i wita półfinał - czy ktokolwiek wcześniej spodziewał się takiego rozwiązania? Na pewno nie Ciacha. No dajcie spokój, odpadnięcie Canarinhos w ćwierćfinale to nic, ale ta kamera...szok.

 

Marina