MUNDIALOWE CIACHO: Dzień 20. - Oscar Cardozo

Bo reprezentacja Paragwaju to nie jeden tylko Roque Santa Cruz (który zresztą wczoraj był zupełnie niewidoczny) - to także ten pan.

 

 

A tak naprawdę, to wybór był bardzo ograniczony - no bo jak tu wybrać kogoś spośród już kiedyś wybranego Villi i niemal bezimiennych strzelców jedenastek? W ostateczności zdecydowałyśmy się na tego, który swoim kopnięciem przypieczętował jakże ważny dla swojego kraju wynik. No a poza tym - zobaczyłyśmy to całkiem korzystne zdjęcie...:

 

 

olalla: Gratuluję decydującej bramki, całkiem niezłej dyspozycji w Benefice i przyzwoitej aparycji - o ile Oscar nie zdecyduje wyszczerzyć swoje wydatnej szczęki. Tyle, bo mówię na siłę i bez przekonania.

 

 

ruby blue: Szczerze mówiąc, dla nikogo nie widziałam dzisiaj miejsca w naszej rubryce. Japończycy wespół z Paragwajczykami dostarczyli wszystkim takiej bolesnej dawki nudów, że raczej zasługują na karę chłosty niż na tytuły ciach dnia. W drugim meczu było już o wiele lepiej, ale nie pod względem bramek. A że powtarzanie się urodzie szkodzi, David Villa odpada w przedbiegach. Zatem gdybym już tak bardzo bardzo musiała, wskazałabym na Oscara Cardozo z Paragwaju. Nawet jeśli prezentowany przezeń typ urody telenowelowego amanta zupełnie nie jest moim typem. Ale niech będzie.

 

 

Marina: Jakkolwiek dziwiło mnie umieszczenie pana Cardozo wśród takich osobistości jak Villa, Higuain czy Podolski i jakkolwiek głośne były moje co do tego protesty, o tyle po dokładnym przyjrzeniu się jego obliczu natychmiastowo ustały. Patrząc na te oczy i to spojrzenie wierzę, że nie do takich rzeczy, jak niezasłużone otrzymanie tytułu Mundialowe Ciacha Dnia, jest w stanie przekonać kobiety. Ale i tak: DAVID VILLA JEST BOGIEM!!!!

 

 

rybka: Eeeee... No ja byłam trochę za Japończykami, ale w sumie Cardozo może być - za daleka wygląda trochę jak Japończyk, a nawet lepiej, bo jest strasznie wysoki - 194 cm żywego Ciacha. Poza tym strzelił 26 goli w lidze portugalskiej, przyczynił się wydatnie do mistrzostwa Benfiki Lizbona i został tamtejszym królem strzelców (bo Cristiano Ronaldo akurat nie było w domu)  - i to by było chyba wszystko co mam do powiedzenia w temacie dzisiejszego Ciacha Dnia.