Ciacha na spalonym, odc. 4

Przed nami kolejna odsłona mundialowych obciachów, wtop i Carbonary.

 

 

 

 

Mundialowe obciachy Mundialowe obciachy, wtopy i Carbonary Hiddink nie może przeboleć, że gwiazda Ozila rozbłysła w barwach Niemiec. Sugeruje, że niemiecki paszport tureckiego piłkarza o jest sfałszowany. Hola, hola 1. Cristiano Ronaldo - wszelkie zarzuty dotyczące stylu ubierania, uczesania, wypowiadania, prowadzenia, opalania, postępowania z kobietami, upadania na murawę, płakania, nurkowania i innych hobby Krysia odpierała zazwyczaj wyśmienitą grą. W meczu z Hiszpanią zabrakło nawet tego ostatecznego argumentu. Kolejny nieudany reprezentacyjny występ na dużej imprezie. Trochę szkoda, bo wierzcie lub nie, wcale nie życzymy mu źle. 2. Guus Hiddink - ten pan i tak już kojarzył nam się źle z fuksiarskim występem prowadzonej przezeń Korei Południowej na ich domowym mundialu. Teraz jest szkoleniowcem Turcji i nie może najwyraźniej przeboleć, że gwiazda Mesuta Ozila rozbłysła na mundialu w barwach Niemiec. Hiddink sugeruje, że niemiecki paszport piłkarza o tureckim pochodzeniu jest sfałszowany. Hola, hola. Ręce precz od Mesuciątka! 3. Sara Carbonero - tak, znowu. Tym razem nie chodzi jednak o to, że ponownie kręciła się w okolicach bramki Casillasa. A niech sobie na poprzeczkę wejdzie, jeśli ma ochotę. Przynajmniej więcej osób zobaczyłoby wtedy jej fatalny gust w doborze obuwia. 4. Sędziowie - nawet jeśli bez ingerencji arbitrów Anglia i Meksyk najpewniej i tak by przegrały, to oceany krytyki są jak najbardziej słuszne. Niech ktoś wreszcie coś z tym zrobi. Czytaj: FIFA. Zdruzgotany Lampsy jest dla nas zbyt bolesnym widokiem. No chyba, że ktoś go przyjdzie pocieszyć. I jeszcze raz pocieszyć. 5. Mecz Paragwaj - Japonia - rozumiemy takie ciężkostrawne pasztety w fazie grupowej, ale w 1/8 finału? Naprawdę? Wstyd. Bardziej interesujące byłoby już chyba układanie 1000 puzzli czystego błękitnego nieba, a mniej bolesnym widok 1000-krotnego zooma na twarz Anny Mari Lagerblom.

1. Cristiano Ronaldo

 

Wszelkie zarzuty dotycząc stylu ubierania, uczesania, wypowiadania, prowadzenia, opalania, postępowania z kobietami, upadania na murawę, płakania, nurkowania i innych hobby Krysia odpierała zazwyczaj wyśmienitą grą.  W meczu z Hiszpanią zabrakło nawet tego ostatecznego argumentu. Kolejny nieudany reprezentacyjny występ na dużej imprezie. Trochę szkoda, bo wierzcie lub nie, wcale nie życzymy mu źle. I mamy nadzieję na rehabilitację w okresie wakacyjnym.

 

2. Guus Hiddink

 

Ten pan i tak już kojarzył nam się źle z fuksiarskim występem prowadzonej przezeń Korei Południowej na ich domowym mundialu. Teraz jest szkoleniowcem Turcji i nie może najwyraźniej przeboleć, że gwiazda Mesuta Ozila rozbłyska teraz na mundialu w barwach Niemiec, sugerując, że niemiecki paszport piłkarza o tureckim pochodzeniu jest sfałszowany. Hola Hola. Ręce precz od Mesuciątka!

 

3. Sara Carbonero

 

Tak, znowu. Tym razem nie chodzi jednak o to, że ponownie kręciła się w okolicach bramki Casillasa. A niech sobie na poprzeczkę wejdzie, jeśli ma ochotę. Przynajmniej więcej osób zobaczyłoby wtedy jej fatalny gust w doborze obuwia.

 

 

 

4. Sędziowie

 

Nie będziemy już dolewać więcej dziegciu do morza atramentu wylanego nad popisami sędziów krzywdzących straszliwie Anglików i Meksykanów. Nawet jeśli i bez ingerencji arbitrów obie drużyny najpewniej i tak by przegrały, to oceany krytyki są jak najbardziej słuszne. Niech ktoś wreszcie coś z tym zrobi. Czytaj: FIFA. Zdruzgotany Lampsy jest dla nas zbyt bolesnym widokiem.

 

 

No chyba, że ktoś go przyjdzie pocieszyć.

 


I jeszcze raz pocieszyć.

 

5. Mecz Paragwaj - Japonia

 

Rozumiemy takie ciężkostrawne pasztety w fazie grupowej, ale w 1/8 finału? Naprawdę? Wstyd. Bardziej interesujące byłoby już chyba układanie 1000 puzzli czystego błękitnego nieba, a mniej bolesnym widok 1000-krotnego zooma na twarz Anny Mari Lagerblom.

 

 

6. Fatalne fryzury

 

W tradycyjnym kąciku zbrodni fryzurniczych jakoś tak wraz z fazą pucharową zrobiło się znienacka pusto i cicho. Pechowców mamy dziś dwóch jedynie. Fikuśne loczki pierwszego, Fernando Llorente, wzburzenia większego raczej nie budzą, ale od zachwytów jesteśmy równie dalekie.

 

 

Portugalczyk Raul Merieles na całe szczęście już więcej swoim uczesaniem nie będzie straszył.

 

 

7. Prawie byśmy zapomniały. Na koniec absolutny hit prosto ze studia w Warszawie.

 

 

Hell yeah.

 

ruby blue