MUNDIALOWE CIACHO: Dzień 19. - Arjen Robben

Niegdyś ''człowiek ze szkła'' i ''jeden z najbardziej przecenianych piłkarzy'', teraz ''geniusz'', ''bohater'' i ''niezbędny zawodnik w ekipach, w których występuje''. Zawsze: zdobywca pięknych goli. Reflektujecie?

 

 

Ciachredaktorki na to bowiem mówią tak:


olalla: Przystojniak, któremu nawet zaawansowana łysina nie szkodzi. Nierzadko egoista i zadufany w sobie snob o wielkim ego, ale niech pierwsza rzuci kamieniem ta, której nigdy nie pociągała ciemna strona mocy. Świetny piłkarz, który wybrał sobie lata 2009 i 2010 roku na okres największego rozkwitu. Pomarańczowy. Czy można prosić o więcej? Mnie takie ciacho na deser zdecydowanie starczy.

 

 

 


rybka: Pryzstojniak, ktrego kolegą z drużyny jest Ibrahim Affelay. A Ibrahim Affelay poza tym, że jest prześliczny, jest moim największym odkryciem tych mistrzostw, jest dla mnie tym czym Mesut Ozil dla ruby blue, choć wyrzucam sobie, że dałam się złapać na to tak oczywiste, tak ewidentne piękno... Ale wracając do Robbena - ma fajne zakola. I fajnego kolegę.

 

 


Marina: Niby do niczego oprócz kilometrowych zakoli przyczepić się nie mogę, niby żadnych rażących niedoskonałości na jego facjacie nie widać, a jednak przy stwierdzeniu, że Arjen Robben to ciacho zaprotestowałabym obiema nogami, obiema rękami i kilkoma rodzajami okrzyków. Może tu nie chodzi o co jest, ale czego nie ma, a może po prostu ma pecha prezentować się na tle tak prześliczniutkich kolegów ? Fakty są jednak bezlitosne, a mówią one, że jedynym zdaniem, w którym jestem w stanie wspólnie umieść słowa "Robben" i "ładny" muszę na końcu dodać "gol".

 

 

 

ruby blue: No cóż, przynajmniej gra coś i strzela, co nie jest wcale takie oczywiste w przypadku Nowej Holandii. Przyznam otwarcie, że jakkolwiek zdecydowanie preferuje mężczyzn z włosami na głowie i z trudem przyszłoby mnie nazwanie Robbena przystojnym, to i tak wzbudza on moją sympatię jak żaden inny Holender na tym mundialu. Nie jest ciachem, ale go lubię. To jest możliwe.