MUNDIALOWE CIACHO: Dzień 13. - Mesut Ozil

Nareszcie nie musimy szukać pretekstu, by młodego, obiecującego wybałuszającego oczy Niemca obdarzyć wyrazami uwielbienia.

 

 

Wczoraj nareszcie dopełnił swej bramkowej, od dawna jak czarne chmury wiszącej nad przeciwnikami misji i zdobył tego gola. Choć nie do końca niemiecki, taki turecki Podolski, to jednak ku uciesze i powodzeniu Niemców gra u naszych zachodnich sąsiadów. I dobrze - przynajmniej mamy go okazję oglądać teraz na mundialu, a do swojego zespołu wnosi dużo.

 

 

ruby blue: Gdyby Mesut nie został dziś ciachem dnia złożyłabym legitymację i założyła portal prawdziweciacha.net. Który splajtowałby po dwóch dniach, bo ja wiem, ja naprawdę wiem, że Ozil nie jest dokładnie pierwszą osobą, o której można pomyśleć gdy pada hasło ciacho. Że gdy pada hasło Ozil, można pomyśleć chucherko i oczodół głębszy od Rowu Mariańskiego, to też wiem. Ale nic nie zmienia faktu, że gdy tylko Mesut pojawia się na ekranie jestem zahipnotyzowana i siedzę jak ten Turek na kazaniu. A gdy wczoraj patrzyłam na powtórki jego składania się do strzału w zwolnionym tempie, byłam bliższa nirwany niż Kurt Cobain przez całą swoją karierę. Niech mi ktoś naparzy czaju.

 

 

Marina: Mundialowe Ciacho, Mundialowym Ciachem, gole decydujące o awansie, golami decydującymi o awansie, ale ukrywać nie będę, że moim misterem "guilty pleasure" w kadrze Niemiec jest już zgoła inna Bestia ze zgołą bledszą klatą. Jedno jednak powiedzieć muszę....to wyłupiaste spojrzenie młodziutkiego Ozila ma w sobie pewnien zwierzęcy magnetyzm. No i patrząc na niego wciąż nie mogę się pozbyć wrażenia, że to bardzo sympatyczny chłopak jest. Lubię sympatycznych chłopaków.



rybka: Powiem tak: gdyby bramkę dla  Niemców zdobył Panzerfaust, Krasnal Chałabała, sekator ogrodowy albo Jacek Krzynówek, to i tak z miejsca zostałby moimi Ciachem Dnia, tak więc Mesut Ozil na tym tle prezentuje się nadspodziewnie korzystnie, a to co zrobił wczoraj opromienia go blaskiem sławy i oblewa czarem triumfu, przy którym nawet największe wytrzeszcze przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Poza tym: ja lubię wytrzeszcze.

 

olalla: Intrygujący typ urody, ale choć lubię mężczyzn z defektami, ten niekoniecznie należy do tych, na widok których pocą mi się dłonie. Wczoraj strzelił jak z procy, winszuję, cieszę się szczęściem Niemców, w pełni też zgadzam się z twierdzeniem, że Ozil to jeden z największych wschodzących talentów w futbolowej Europie. Niemniej jednak, młodzieniec przypominający rybkę akwariową lub jakieś ptaszysko w moich romantycznych rojeniach raczej się nie pojawi...