MUNDIALOWE CIACHO: Dzień 12. - Martin Palermo lub Luis Suarez

Znów brak zgody w ciachowych szeregach, a zatem ostateczna decyzja jest w Waszych rękach.

 

 

 

Na rzecz Suareza przemówiły:

 

ruby blue: Suareza umieściłam już swego czasu wśród ciach drugoplanowych i ani trochę wtedy nie żartowałam. Nie rozumiem, jak  piękne czarne włosy Urugwajczyka mogą w ogóle rywalizować z brzydkimi brzydkimi pasemkami Palermo. A nieco Ballackowski nos z, no dobra, normalnym nosem. Tak czy inaczej, bez chwili wahania: Luis Saurez.

 

 

 

Marina: Voila! Patrzcie Panie, uczcie się Panowie. Gdybym kiedykolwiek składała zamówienie w cukierni na moje wymarzone ciacho podając wszystkie niezbędne kryteria, po kilku dniach do domu zostałby mi dostarczony Luis Suarez. Kruczoczarne włosy, jedyny w swoim rodzaju przeuroczy uśmiech, czekoladowe oczęta i całość zdająca się definiować pojęcie "słodkość", czego więcej można chcieć od ciacha? Ach, ściągnięcia koszulki, ale to akurat jestem w stanie choć częściowo mu wybaczyć - urugwajski błękit to zdecydowanie jego kolor.

 

Pod urokiem Martina Palermo natomiast niezmiennie pozostają:

 

rybka: Cóż można powiedzieć o legendarnym Martinie bez wiecznego odwoływania się do tego filmiku i tego zdjęcia? Że jest jednym z najlepszych napastników świata o strasznie zawirowanym życiorysie, że ma piękne oczy, a jego blond czupryna cieszy na tle ciemnych kędziorów pozostałych Argentyńczyków. Paradoksalnie cieszy również fakt, że Argentyna radzi sobie tak dobrze... bez Messiego, bo najważniejsza jest wszechstronność w ataku. Ale miało być o Martinie: śpieszmy się go podziwiać, albowiem to prawdopodobnie ostatnie jego Mistrzostwa i... łomatko, a co to takiego? Ech, błędy młodości....

 

 

 

olalla: Oto przed Wami człowiek, na którego spadają największe nieszczęścia, jakie można sobie wyobrazić, a on sobie z losu drwi i dalej robi to, co robić lubi i co robić potrafi, czyli świetnie kopie piłkę. I to mimo swojego, podeszłego już, jak na piłkarza, wieku - okazuje się zatem, że 37-latek może radzić sobie na boisku lepiej niż genialny młodzian Messi (który, nawiasem mówiąc, nie bardzo nam geniuszem błyszczy). I jest konsekwentny - świetnie wypada w ligowych meczach w Argentynie, świetnie i wśród najlepszych na świecie. Oby konsekwentnie bez koszulki.