MUNDIALOWE CIACHO: Dzień 8. - Zlatan Ljubljankić

Właśnie że Słoweniec. W niespokojnych czasach, gdy nie ma nic pewnego, grozi nam apokalipsa, a Lukas Podolski nie strzela karnego, znajdujemy błyskotki zwykle niewidoczne dla ciachowych oczu.

 


Choć długo się wahałyśmy, bo konkurencja wśród raczej słabo znanych nam nazwisk spora, choć na szczęście ograniczona przez nudny jak flaki z olejem mecz Anglia - Algieria,to wreszcie wybrałyśmy Zlatana. Właściwie?

 

olalla: Mimo że Słoweńcy dokopali nam w eliminacjach do mundialu, staram się dostrzegać w tej drużynie jak najwięcej pozytywów. Przyzwoicie w końcu grają, a i lwów się nie boją, A choć wczoraj dali sięw końcu dogonić Amerykanom, to i tak chcę przekazać Słoweńcom wyrazy uznania. Przede wszystkim Ljubljankicowi właśnie,b uroku temu panu odmówić nie sposób. Ciacho z gatunku ''Nieznani w ogóle'' i ''Wysokie czoło'', ale wszak nie tylko wielkie sławy o niskich czółkach mogą nas pociągać?

 


 

 

 


rybka: Obaj strzelający wczoraj Słoweńcy zdobyli chyba jedne z najpiękniejszych goli na tych Mistrzostwach, i chociaż nieco bardziej przemawia do mnie uroda słoweńskiego gola numer 1, to jednak przyćmiewa ją uroda słoweńskiego strzelca numer 2. Nie przyćmiewa jednak na tyle, by ukoić moje serce zbolałe po klęsce Niemców, i wybacz panie Zlatanie, ale po nocach śni mi się zamiast Ciebie Milan Jovanović, i nie są to przyjemne sny...

 

 

 

Marina: Pierwszy rzut oka na Zlatana i: "Eee.. raczej nie w moim ciachowym typie" - żadnych czekoladowych oczu, zero uroczych piegów - nasz związek przyszłości nie ma. Najwyraźniej jednak on miał na ten temat inne zdanie, bo co rusz przewijał się przed kamerą z tym swoim rozbrajającym uśmiechem i, co najmniej, intrygującymi kośćmi policzkowymi nieświadomie prosząc o "drugą szansę". I nie mogę powiedzieć, że mu się nie udało. A jego gol? Bajka, już można spokojnie umieścić go w notatkach do rankingu najpiękniejszych bramek Mistrzostw.

 

 

 

ruby blue: Przyznam szczerze, że przed mundialem zupełnie pana owego nie kojarzyłam. Po pierwszej rundzie stan mojej ignorancji pozostał nienaruszony. Aż przyszedł, strzelił i, nie boję się tego słowa, zachwycił. Co jest wyczynem zważywszy na daleki od blondu kolor włosów. Tudzież brak wyłupiastych oczu. Jeśli Zlatan nie jest ciachem, to ja już nie wiem kto jest.