MUNDIALOWE CIACHO: Dzień 7. - Gonzalo Higuain

Pierwszy mundialowy hat-trick od ośmiu lat i tytuł dniowego ulubieńca bez większych dyskusji wędruje do bohaterskiego Higuaina.

 

 

Ciacho dnia siódmego Tytuł ulubieńca bez większych dyskusji wędruje do bohaterskiego Gonzalo Higuaina Gonzalo Higuain przeszedł w czwartek samego siebie, zdobywając hat-tricka w meczu z Koreą Płd. Dlatego tytuł ciacha dnia siódmego wędruje właśnie do niego Jedyne, co nam się w grze argentyńskiej reprezentacji nie podoba, to niewidoczność Leo Messiego. Tak, podobno świetnie rozgrywa, ale przed rozpoczęciem potyczek w RPA to jego typowałyśmy skrycie na najjaśniejszą i najbardziej bramkostrzelną gwiazdę turnieju. Na szczęście, kiedy nie strzela Messi, strzelają inne gorące ciacha - a Gonzalo w czwartek przeszedł samego siebie. rybka: To prawda, zawiedli nas Hiszpanie, nie zawodzą nas jednak gracze z Primera Division. Przedwczoraj Diego Forlan, dzisiaj Gonzalo Higuain - i to w sposób jaki na pewno zostanie zaliczony do rubryki "speszial" przez naszego mundialowego komentatora. Poza zdolnością strzelania hat-tricków, Argentyńczyk posiada także uroczą tyczkowatą fizjonomię, fryzurę (zdarza mu się) a la strach na wróble, ujmujący uśmiech i piękne oczy. Czegoż chcieć więcej od Ciacha Dnia? ruby blue: I to już nawet nie chodzi o tego hatricka. Moje oczy wodziły za panem z dziewiątką na koszulce (swoją drogą: Argentyna ma drugie, po Niemcach, najfajniejsze koszulki mundialu, to na pewno) już od pierwszych minut meczu, kiedy Gonzalo nie miał jeszcze pewnie hatrickowych zamiarów ni przewidywań. Często na naszych łamach pada określenie "klasyczne ciacho" i mam wrażenie, że Argentyńczyk jest właśnie świetną egzemplifikacją takiego uniwersalnie przystojnego mężczyzny. Zgodzicie się? olalla: Według mnie, Gonzalo nie ma w sobie nic a nic specjalnego. Ot, przeciętny przystojniak o twarzy nieco pozbawionej wyrazu. Uśmiech też niby szeroki, ale czy ujmujący? Na tę ocenę może jednak wpływać mój umiarkowanie entuzjastyczny stosunek do Realu Madryt, tak to ujmijmy. Co jednak zaznaczyć trzeba i to grubą kreską, to fakt, że Higuain świetnym graczem jest, a w ostatnim roku rozwinął się po prostu fenomenalnie, co znalazło potwierdzenie we wczorajszym meczu. Papa Maradona na pewno jest dumny. No i ja też, bo serce Argentynie oddane jeszcze w czasach Batistuty. Marina: Słodki Gonzalo ma dwie podstawowe wady, dzięki którym nie może należeć do grona moich argentyńskich pieszczoszków: 1.) nie jest ani Messim, ani Aguero. 2.) ma więcej niż 170 cm wzrostu. Na nic jednak ta chłodna argumentacja, kiedy mamy do czynienia z rasowym hat-trickiem w fazie grupowej MŚ, a me wrażliwe serce łamało się z każdym golem. Strzelając pierwszego zaintrygował mnie rozkosznymi kędziorkami. Po drugim zostałam zauroczona wesołymi iskierkami w oczętach. Kiedy dobił Koreańczyków trzecim, już byłam zakochana w tym pociesznym uśmiechu. Pytacie zatem "Gonzlao Higuain?". Ja odpowiadam : ciacho, ciacho, ciacho!!!

Jedyne, co nam się w grze argentyńskiej sytuacji bieżącej nie podoba, to niewidoczność Leo Messiego. Tak, podobno jest tam, mówią, że świetnie rozgrywa, ale przed rozpoczęciem potyczek w RPA to jego typowałyśmy skrycie na najjaśniejszą i najbardziej bramkostrzelną  gwiazdę Mistrzostw.


Na szczęście,kiedy nie strzela Messi, strzelają inne gorące ciacha - a Gonzalo to już wczoraj przeszedł samego siebie. Opinie ciachekspertek:


rybka: To prawda, zawiedli nas Hiszpanie, nie zawodzą nas jednak gracze z Primera Division. Przedwczoraj Diego Forlan, dzisiaj Gonzalo Higuain i to w sposób jaki na pewno zostanie zaliczony do rubryki "speszial" przez naszego mundialowego komentatora. Poza zdolnością strzelania hat - tricków Argentyńczyk posiada jednak także uroczą tyczkowatą fizjonomię, fryzurę (zdarza mu się) a la strach na wróble, ujmujący uśmiech i piękne oczy. Czegoż chcieć więcej od Ciacha Dnia?


ruby blue:I to już nawet nie chodzi o tego hatricka. Moje oczy wodziły za panem
z dziewiątką na koszulce (swoją drogą: Argentyna ma drugie, po Niemcach, najfajniejsze koszulki mundialu, to na pewno) już od pierwszych minut meczu, kiedy Gonzalo nie miał jeszcze pewnie hatrickowych zamiarów ni przewidywań. Często na naszych łamach pada określenie "klasyczne ciacho" i mam wrażenie, że Argentyńczyk jest właśnie świetną egzemplifikacją takiego uniwersalnie i po prostu przystojnego mężczyzny. Zgodzicie się?

 

olalla: Według mnie, Gonzalo nie ma w sobie nic a nic specjalnego. Ot, przeciętny przystojniak o twarzy nieco pozbawionej wyrazu. Uśmiech też niby szeroki, ale czy ujmujący? Na tę ocenę może jednak wpływać mój umiarkowanie entuzjastyczny stosunek do Realu Madryt,tak to ujmijmy. Co jednak zaznaczyć trzeba i to grubą kreska, to fakt, że Higuain świetnym graczem jest, a w ostatnim roku rozwinął się po prostu fenomenalnie, co znalazło potwierdzenie we wczorajszym meczu. Papa Maradona na pewno jest dumny.

 

 

No i ja też, bo serce Argentynie oddane jeszcze w czasach Batistuty.


Marina:Słodki Gonzalo ma dwie podstawowe wady, dzięki którym nie może należeć do grona moich argentyńskich pieszczoszków: 1.) nie jest ani Messim, ani Aguero. 2.) ma więcej niż 170 cm wzrostu. Na nic jednak ta chłodna argumentacja, kiedy mamy do czynienia z rasowym hat-trickiem w fazie grupowej MŚ, a me wrażliwe serce łamało się z każdym golem. Strzelając pierwszego zaintrygował mnie rozkosznymi kędziorkami. Po drugim zostałam zauroczona wesołymi iskierkami w oczętach. Kiedy dobił Koreańczyków trzecim już byłam zakochana w tym pociesznym uśmiechu. Pytacie zatem "Gonzlao Higuain?". Ja odpowiadam : ciacho, ciacho, ciacho!!!