MUNDIALOWE CIACHO: Dzień 6. - Diego Forlan

A któż, jeśli nie Diego, już oficjalnie jedna z największych południowoamerykańskich gwiazd, wczoraj dwóch goli zdobywca (w tym jednego absolutnie mowę odejmującego).

 

 

Mundialowe ciacho: Forlan Jest wspaniały, choć po zdobyciu bramek nie zdejmował koszulki. Któż, jeśli nie Diego Forlan, już oficjalnie jedna z największych południowoamerykańskich gwiazd, może być gwiazdą turnieju w RPA? Któż, jeśli nie Diego Forlan, już oficjalnie jedna z największych południowoamerykańskich gwiazd, może być gwiazdą turnieju w RPA? Koszulki wprawdzie król wszystkich futbolowych ekshibicjonistów nie zdjął, ale chyba należy mu wybaczyć - wszak w RPA panują obecnie skrajnie niskie i niespotykane tam dotąd wcześniej temperatury, oscylujące w okolicach 0 stopni. My wybaczamy. I choć słyszymy wołania, by zamieścić Marka Gonzaleza z Chile (na co dzień CSKA Moskwa), jego kolegę z reprezentacji i zdobywcę gola przeciw Hondurasowi, Jeana Beausejoura lub bramkarza Diego Benaglio, z ekipy wrogów naszych przyjaciół, czyli naszych wrogów... to jednak wybór Diego przychodzi z automatu. Za wielkie jego zasługi dla ciachowej społeczności.

Koszulki wprawdzie wczoraj król wszystkich futbolowych ekshibicjonistów nie zdjął, ale chyba należy mu wybaczyć - wszak w RPA panują obecnie skrajnie niskie i niespotykane tam dotąd wcześniej temperatury, oscylujące w okolicach 0 stopni.  My wybaczamy.

 

I choć słyszymy wołania, by zamieścić Marka Gonzaleza z Chile (na co dzień CSKA Moskwa)

 

 

 

...jego kolegę z reprezentacji i zdobywcę wczorajszego gola przeciw Hondurasowi, Jeana Beausejoura

 



...lub bramkarza Diego Benaglio, z ekipy wrogów naszych przyjaciół, czyli od wczoraj i naszych wrogów:

 


...to jednak wybór Diego przychodzi z automatu. Za wielkie jego zasługi dla ciachowej społeczności.

 

 

olalla: Od jakiegoś roku spisuje się genialnie, czy to Madryt, czy Urugwaj, czy dzika Afryka. Jest bezsprzecznie jedną z największych gwiazd tego turnieju. Zwykle bez wahania i mrugnięcia okiem pozbywa się koszulki, dając nam pretekst do głębokich ''ochów'' i ''achów'' w reakcji na wspaniałą muskulaturę. Choć buźka jego i fryzura oraz głęboko osadzone oczy raczej średnio do gustu mi przypadły,to jednak nie mogę nie powiedzieć dziś ''TAK'' dla Diego.

 

 

 

 

ruby blue: Nareszcie. Bohater rubryki co do którego ciachowości jestem w pełni i
szczerze przekonana. Z ręką na sercu, nerce i lewym płucu. Zaklinacz
wuwuzeli i właściciel jednych z najpiękniejszych ramion w piłce nożnej.
3xTAK! Blondyni FTW!

 

 

 

 

rybka: Równanie jest proste: Diego = klata. I to jaka! Jak z najróżowszych moich snów, niemal zbyt idealna, jakby wyszła z pod pióra jakiegoś rysownika komiksów o superbohaterach, a nie powstała w wyniku hektolitro godzinopotów na siłowni... No i te tabuny goli, których przecież nie może nic strzelać mając ojca piłkaraz i dziadka trenera. A przecież i tak wszystkie prawie dedykuje swojej niepełnosprawnej siostrze. 4xTAK, a co mi tam!

 

 

 


 

 

 

 

PS. Ale i tak chciałabym zwrócić Waszą uwagę na urugwajskiego bramkarza z mojego ukochanego Lazio - Fernando Muslerę - wiem, że wygląda trochę jak chłopek - roztropek, a trochę jak harcerzyk, ale czyż nie jest w tym taki słodki?

 

 


Marina:Skłamałabym twierdząc, że jego fikuśne loczki i niezgrabny nos mnie kręcą. Co innego to pełne pasji i szaleństwa błękitne spojrzenie (dla którego uroczenia gotowa byłabym stanąć nawet na bramce RPA przy karnym) albo ekshibicjonistyczny nałóg koszulko-ściągania, oparty wszak na fakcie posiadanie jednej z najlepszych klat tego mundialu. Czy zatem mogę mięć coś przeciwko obsadzeniu go w roli Ciacha Dnia po zdobyciu dwóch pięknych goli i rozegrania jeszcze piękniejszego meczu przeciwko Bafana Bafana ? Odpowiedź brzmi nie, bo wysuwanie jakichkolwiek kontrargumentów zachodziłoby o hipokryzję w starciu z moimi wczorajszymi, co najmniej entuzjastycznymi, okrzykami na jego cześć i przyspieszonym biciem serca na widok.