MUNDIALOWE CIACHO: Dzień 5. - Winston Reid

Niedoceniane dotąd ciacho z niedocenianej ekipy All Whites, która wczoraj jednak spełniła rolę czarnego konia. No, może źrebaka.

 

 

Winston Reid Niedoceniane dotąd ciacho z niedocenianej ekipy All Whites Winston Reid to niedoceniane dotąd ciacho z niedocenianej ekipy All Whites. Poza tym, że jest ciachem, to Nowozelandczyk strzelił Słowakom gola w 90. min. Na pewno lekce sobie ważąc reprezentację z dalekich Antypodów, do meczu podeszli Słowacy, którzy pozwolili strzelić Nowozelandczykom bramkę w 90. minucie. Przypominamy, że w skład kadry niespodziewanych remisowiczów wchodzą nie tylko profesjonalni gracze. Zdobywcy wczorajszego gola, Winstonowi Reidowi, daleko jednak do amatorszczyzny. Urodzony w nowozelandzkim Auckland, ale wychowany w Danii 21-letni piłkarz od 10. roku życia kopie futbolówkę w duńskich klubach oraz w reprezentacji Danii U-19 i U-21, między innymi u boku Simona Kjaera. Na początku bieżącego roku Reid zdecydował się jednak dołączyć do składu mało popularnych All Whites. Wczoraj strzelił historycznego dla swego kraju gola i zdjął koszulkę, pięknie się przy tym uśmiechając. Czego chcieć więcej?

Na pewno lekce sobie ważąc reprezentację z dalekich Antypodów, do meczu podeszli Słowacy, którzy pozwolili strzelić Nowozelandczykom bramkę w 90. minucie. Przypominamy, że w skład kadry niespodziewanych remisowiczów wchodzą nie tylko profesjonalni gracze.

 

 

 

 

Zdobywcy wczorajszego gola, Winstonowi Reidowi, daleko jednak do amatorszczyzny. Urodzony w nowozelandzkim Auckland, ale wychowany w Danii 21-letni piłkarz od 10. roku życia kopie futbolówkę w duńskich klubach oraz w reprezentacji Danii U-19 i U-21, między innymi u boku Simona Kjaera. Na początku bieżącego roku Reid zdecydował się jednak dołączyć do składu mało popularnych All Whites. Wczoraj strzelił historycznego dla swego kraju gola i zdjął koszulkę, pięknie się przy tmy uśmiechając. Czego chcieć więcej?

 

 

 

 

 

 

 

 

ruby blue: Czas na powiew egzotyki w naszym cukierniczym biznesie. I nie patrz się tak, Cristiano, bo trzeba było strzelić, a nie. Wracając do Winstona - egzotyka i brwi na Marka Winicjusza nie są może tym, co ruby lubi najbardziej i jej osobistym ciachem mundialu Nowozelandczyk raczej na pewno nie zostanie, ale skromnym ciachem dnia niech sobie będzie. W końcu chłopina ściągnął koszulkę po strzelonym golu. Doceńmy.

 

 

 

olalla: Chłopak na pewno jest niebrzydki, o czym może świadczyć to zdjęcie, jeszcze z Danii.:

 

 

 

 

Jak to się mówi, z redakcji bym nie wyrzuciła. Nie rażą nawet brwi w stylu Breżniewa. Reid zakrawa też na razie na jedno z największych odkryć mistrzostw w RPA i tuż przed (świetna postawa w tuż przed MŚ wygranym meczu z Serbią), a to też docenić warto. Może talent plus przyjemna buzia to ultraseksowna kombinacja, jak dla mnie.

 

 

 

 

Marina: Kto by pomyślał, że najpiękniejsze jak dotychczas emocje na mundialu przeżyję w pojedynku Słowacji z Nową Zelandią? A to właśnie podczas niego zakochałam się w futbolu po raz 2349738584239203, a w Winstonie po raz pierwszy. Jeśli duch futbolu istnieje, to jest różowy i był obecny właśnie na tamtym stadionie, gdzie ten Pan, debiutująca ze swoją reprezentacją na MŚ, pokazał nam o co chodzi z całym tym "pięknem i nieprzewidywalnością futbolu" i zremisował przegrany już mecz, zdobywając gola w 93. minucie i celebrując go euforycznym zdjęciem koszulki i pokazaniem klaty. Od wczoraj wszystkie jesteśmy Nowozelandkami.

 

 


P.S. Myślicie, że zdaje sobie sprawę jaki uroczy ma uśmiech?