MUNDIALOWE CIACHO: Dzień 4. - Daniele De Rossi

W końcu to on wczoraj uratował chylące się ku upadkowi włoskie panowanie.

 

 

 

Ciacho Daniele De Rossi Uratował chylące się ku upadkowi włoskie panowanie De Rossi został włoskim bohaterem, ratując honor, dumę i punkt dla swojej drużyny. Przy okazji zaprezentował fryzurę a la "późny Beckham" i brodę a la drwal Daniele De Rossi to as AS Romy, mistrzowski w szeregach mistrzów, a od niedawna wyposażony też w intrygującą brodę a la ''późny Beckham''. Głównym rywalem De Rossiego do różowego tytułu Mundialowego Ciacha czwartego dnia mistrzostw był Japończyk Honda, ale uznałyśmy, że nie przejdzie. Wracając jednak do naszego zarośniętego bohatera, wybawiciela starych (dosłownie i w przenośni) mistrzów. Daniele, ach, Daniele, coś Ty z siebie uczynił? - zapyta niejedna z Was. - Jeszcze większego przystojniaka - odpowiemy, mimo iż w pierwszej chwili Danielle może sprawiać wrażenie zagubionego drwala. Zmiana fryzury odwraca jednak uwagę od nieco zbyt wyłupiastych oczu. De Rossi nareszcie nie wygląda jak żołnierz na przepustce. No, a jego sława, talent, urok, zasługi dla Romy, żyły nabrzmiewające na czole - to już historia. Tak czy inaczej w poniedziałek De Rossi w meczu z Paragwajem został włoskim superbohaterem, ratując honor, dumę i punkt dla swojej reprezentacji.

As AS Romy, mistrzowski w szeregach mistrzów, a odo niedawna, wyposażony też w intrygującą brodę a la ''późny Beckham'':

 

 

Głównym rywalem De Rossiego do różowego tytułu był dzisiaj Japończyk Honda, ale uznałyśmy, że nie przejdzie.

 

 

Wracając jednak do naszego zarośniętego bohatera, wybawiciela starych (dosłownie i w przenośni) mistrzów - zobaczmy, co mają do powiedzenia na ten temat Najsilniej Skoncentrowane Na Graczach Ekspertki na świecie:

 

ruby blue: Dawno dawno temu, za siedmioma mundialami, blondwłosy Daniele był bliższy memu sercu od absolutnie wszystkich czarno-włoso-okich ciach z Italii. Gdy wtem znienacka postanowił  zostać norweskim drwalem spotykającym czechosłowackiego Rumcajsa. Wbrew pozorom, opowieść zmierza ku zakończeniu szybkiemu i szczęśliwemu. Bo czy ktoś powiedział, że norweski drwal nie może być seksowny? Ja tak nie mówię, jakby co.

 

olalla: Daniele, ach, Daniele, coś Ty z siebie uczynił? - zapyta niejedna z Was. -Jeszcze większego przystojniaka - odpowiem na to z przekonaniem. Zmiana fryzury na twarzy odwróciła, moim zdaniem, zdecydowanie na korzyść, odwraca uwagę od nieco zbyt wyłupiastych chwilami oczu; dzięki owłosieniu na głowie, De Rossi nareszcie nie wygląda jak żołnierz na przepustce (nie to, że mam coś do wiernie służących ojczyźnie żołnierzom). No a jego sława, talent, urok, zasługi dla Romy, żyły nabrzmiewające na czole - to już historia.Według wyżej podpisanej, naprawdę po męsku piękna.

 

Marina:Tylko tego tytułu brakowało mi, by w pełni wyrazić swą nieskończoną wdzięczność dla wielkiego Daniele, bo od wczorajszego, pełnego dramatyzmu, wieczora jawi się w moich oczach z różową peleryną powiewającą na wietrze i wielkim "S" wymalowanym na azzurrowej koszulce. Mój nowy włoski superbohater uratował nie tylko honor, dumę i punkt dla swojej reprezentacji, ale też mój wielki mundialowy sen (na którego zakończeniu pojawia się roznegliżowany Fabio z Pucharem Świata nad głową) oraz kilkanaście ton różowych chusteczek, które choć przeznaczone na cały mundial, w razie przegranej z Paragwajem (!) zużyłabym w jedną noc. No i jego waleczność oraz artystyczny nieład na głowie są niejako bardzo włoskie, a co za tym idzie - bardzo seksowne. Na dniach zorganizuję mu mini-ołtarzyk na redakcyjnym biurku.

 

 


rybka: Ależ Lippi namieszał w tym składzie - pomyślałam - a ten drwal to kto? Musiało minąć dobrych kilka minut, abym pod blond szczeciną mogła rozpoznać swojego ulubionego niegdyś gracza Romy. Za bramkę należą mu się oczywiście pochwały i peany, ale za brodę... niech ktoś go zaciągnie z powrotem do wojska, a potem wypuści na przepustkę. A swoją drogą - zwracam Waszą uwagę na "mniej oklepane" ciacha ze składu Italii: przede wszystkim na ślicznego (tak, właśnie, "ślicznego", to słowo najlepiej go oddaje) Claudio Marchisio i szalejącego wczoraj w ataku Ricardo Montolivo. A De Rossiemu dedykuję to mistrzowskie przesłanie:

 

 

 

 

 

Czy zgadzasz się z ciachekspertkami?