Przed Mundialem: Holnendrzy z reklamówkami, Anglicy z brzydką piosenką, Polacy z Hiszpanią...

...grają oczywiście, i to w charakterze marnego sparingpartnera. I dopiero jutro. Ale za to będą mieli szansę złapać za koszulkę samego Fernando Torresa, czego im okropnie zazdrościmy.

 

 


Tymczasem jednak kolejna porcja przedmundialowych słodkości z gatunku: lotniska, treningi, bolące w uszy piosenki. W kategorii: "lotnisko/hotel" do zajęcia pierwszego miejsca nominujemy dziś Holendrów - zwłaszcza zaś Dirka Kuyta za przegustowną zółtą reklamówkę. Victorio B. - patrz, i ucz się, oto lekcja stylu:

 

 

 

 

 


Ale oprócz reklamówki Dirka mammy dla Was jeszcze coś absolutnie pięknego - czyż Ibrahim Afellay nie zapiera dechu (dechu?) w piersi? Mmmmm.... Nice, huh?

 

 

 

 

 

 

Kiedy jedni kwaterują się w wielogwiazdkowych hotelach, inni ciężko trenują. Jak na przykład reprezentacja Korei Południowej, która chwilowo dała spokój pingwinom, przerzucając się na bliższy sobie kulturowo "kung - fu fighting".

 

 

 


 

 

 

Nie wiemy jak Wam, ale nam od razu przypomniała się ta piosenka:


 

 

 

 

 


A skoro jesteśmy już we wschodnich klimatach: powiedziałybyście, że oto ląduje reprezentacja Japonii w piłce nożnej? Bo my, że raczje Tokio Hotel przyjechało, albo, że Armani szykuje jakiś pokaz mody w Yokohamie. Tak czy inaczej - podoba nam się:

 

 

 

 

 

 

Nie podoba nam się natomiast oficjalna piosenka reprezentacji Anglii, autorstwa znanego skądinąd Dizzy Rascala... jakaś tak przegadana i nieorginalna. Ale oceńcie same:

 

 

 

 

 


Fakt, trochę smutno, że w tej przedmundialowej gorączce brak polskich akcentów, ale przynajmniej możemy posłużyć jako chłopiec do bicia dla potencjalnego mistrza świata, czyli już jutro gramy z Hiszpanią! My zadowolimy się kazdym wynikiem, a najbardziej chyba tym, że wreszcie bezpośrednio będziemy mogły skonfrontować ciachowość Nando i Roberta Lewandowskiego. Och, prosimy, wymieńcie się koszulkami!

 

 

 

 

 

 

A dlaczego Kubuś? Bo ładnie wyszedł. Nie tylko z butów ;).

 

 


Niestety, Mundial to także złe informacje - kontuzje, absencje i tym podobne okropieństwa, ale o tym jeszcze będzie osobno. Na razie, nie chcemy myśleć o złych rzeczach. Słusznie?