Propozycja na ciacho dnia: Benoit Paire

Obsadzenie tenisisty w tej zaszczytnej roli nie przychodzi znikąd - wszak w Paryżu właśnie zaczął się hiperprestiżowy, wielkoszlemowy turniej na kortach Rolanda Garrosa.

 

 

Ciacho dnia: Benoit Paire Obsadzenie tenisisty w tej zaszczytnej roli nie przychodzi znikąd W Paryżu trwa turniej na kortach Rolanda Garrosa, a to oznacza nowe potencjalne ciacha. Wśród tenisistów na naszą uwagę zasłużył 21-letni Benoit Paire. Czy Benoit Paire zostanie ciachem dnia? Wszakże obsadzenie tenisisty w tej zaszczytnej roli nie przychodzi znikąd - w Paryżu właśnie zaczął się hiperprestiżowy, wielkoszlemowy turniej na kortach Rolanda Garrosa. Po pierwszej rundzie nie mamy niespodzianek - wszyscy główni faworyci wygrali swoje mecze (w tym Andy Murray, który jednak z pokonaniem Richarda Gasqueta miał niemałe problemy), Łukasz Kubot, niestety, swój pojedynek przegrał. Ot, chleb powszedni dzisiejszego tenisa. Wiadomo jednak, że na naszą stronę nie zaglądacie po chleb, a po ciacha, a my swoją misję traktujemy naprawdę poważnie i żadnego smakołyku dla swoich Czytelników nie przegapimy. W ten oto sposób natrafiłyśmy na reprezentanta gospodarzy, 21-letniego Benoit Paire'a, który z pozycji nieznanego nikomu bliżej zawodnika białego sportu, awansował automatycznie na największe tenisowe odkrycie roku. Oczywiście, w kategoriach ciachowych, jako że w uprawianej przez siebie dyscyplinie Benoit musi jeszcze popracować. On także odpadł w pierwszej fazie turnieju, grając z nieznanym nam bliżej Belgiem, Olivierem Rochusem, a w rankingu ATP zajmuje raczej odległe, 214. miejsce. Oprócz Paire'a w oko wpadł nam też bohater pierwszej fazy, gracz, który na stałe wpisał się w historię światowego tenisa, pokonując swojego oponenta w najdłuższym meczu tenisowym na francuskich kortach, po 4 godzinach i 56 minutach. Słowak Lukas Lacko wyróżnił się także sympatycznym uśmiechem i pogodnym spojrzeniem.

Po pierwszej rundzie nie mamy niespodzianek - wszyscy główni faworyci wygrali swoje mecze (w tym Andy Murray, który jednak z pokonaniem Richarda Gasqueta miał niemałe problemy), Łukasz Kubot, niestety, swój pojedynek przegrał. Ot, chleb powszedni dzisiejszego tenisa.

 

Wiadomo jednak, że na naszą stronę nie zaglądacie po chleb, a po ciacha, a my swoją misję traktujemy naprawdę poważnie i żadnego smakołyku dla swoich Czytelników nie przegapimy. W ten oto sposób natrafiłyśmy na reprezentanta gospodarzy, 21-letniego Benoit Paire'a, który z pozycji nieznanego nikomu bliżej zawodnika białego sportu, awansował automatycznie na największe tenisowe odkrycie roku. Oczywiście, w kategoriach ciachowych, jako że w uprawianej przez siebie dyscyplinie Benoit musi jeszcze popracować. On także odpadł w pierwszej fazie turnieju, grając z nieznanym nam bliżej Belgiem, Olivierem Rochusem, a w rankingu ATP zajmuje raczej odległe, 214. miejsce.

 



Oprócz Paire'a w oko wpadł nam też bohater pierwszej fazy, gracz, który na stałe wpisał się w historię światowego tenisa, pokonując swojego oponenta w najdłuższym meczu tenisowym na francuskich kortach, po 4 godzinach i 56 minutach. Słowak Lukas Lacko wyróżnił się także sympatycznym uśmiechem i pogodnym spojrzeniem.

 


 

A Wam który z tej dwójki podoba się bardziej?