Sport.pl

MUNDIALEJRO: Reprezentacja Słowacji

Mimo bliskiego sąsiedztwa geograficznego i rywalizowania w jednej grupie w eliminacjach do mundialu, zapewne większości z Was kadra narodowa Słowacji jawi się jako "Jan Mucha i koledzy". Cóż, najprzystojniejszego bramkarza polskiej ligi szczęśliwie miałyśmy okazję poznać, teraz przyszedł czas, by grzecznie przedstawili nam się jego koledzy. Z mniej niezgrabnymi nosami, za to równie słodcy i uroczy. Bądźcie jednak różowo wyrozumiałe, kochane Czytelniczki, bądź co bądź, to "pierwszy raz" tych chłopców.

 

 

 

 

O reprezentacji Słowacji Kilka słów o naszych sąsiadach i rywalach w mundialowych eliminacjach Gdyby istniały międzynarodowe zawody w marszczeniu czoła, to Miroslav Karhan z piłkarskiej reprezentacji Słowacji zmiótłby konkurencję z powierzchni ziemi. Mimo sąsiedztwa geograficznego i rywalizowania w jednej grupie w eliminacjach do mundialu, zapewne większości z Was kadra narodowa Słowacji jawi się jako "Jan Mucha i koledzy". Cóż, najprzystojniejszego bramkarza polskiej ligi szczęśliwie miałyśmy okazję poznać, teraz przyszedł czas, by grzecznie przedstawili nam się jego koledzy. Z mniej niezgrabnymi nosami, za to równie słodcy i uroczy. Trener: Vladimir Weiss, na słowackiej ziemi, bardziej znany jako "cudotwórca", "czarodziej", "mistrz", "guru" lub "półbóg", choć dodawanie po nazwisku przydomku "Wielki" też jest mile widziane. Wszak gdyby nie ten przemiły pan w średnim wieku, mało kto wiedziałby, jaki potencjał sportowy kryje słowacka piłka nożna i jakie obiecujące ciacha hasają po tamtejszych murawach. Osiągnięcia: - rozegranie meczu z Polską 14 października 2009 roku. W iście ekstremalnych warunkach: przy minusmilionowej temperaturze, zaspach śniegu, okopach irracjonalności, wodospadach żalu oraz kilometrach pustych krzesełek. Z perspektywy czasu wydaje nam się, że to cud, iż Słowacy przetrwali to spotkanie, pozostając w pełnej sprawności fizycznej i psychicznej. Jakby nie było, opłaciło im się - za to niepodważalne osiągnięcie zostali sowicie nagrodzeni przez Seweryna Gancaryczka eleganckim golem. Umiejętności: - marszczenie czoła. Opanowane do perfekcji. Wyrażające jednocześnie tysiące uczuć i emocji. Gdyby istniały jakieś profesjonalne międzynarodowe zawody w marszczeniu czoła, to Miroslav Karhan zmiótłby konkurencję w pył. Kto wie, może zorganizujemy kiedyś podobne, choćby tylko po to, by zobaczyć tę "sztukę" na żywo. Hobby: - przyozdabianie swojej uroczej osoby wszelakimi, nieco mniej już uroczymi, za to znacznie bardziej zabawnymi gadżetami. Hej, chyba znalazłyśmy tu niespełnione trendsettera, który swoją pasję realizuje na każdym kroku. Marek Hamsik to mistrz kamuflażu i wie jak rozśmieszyć Ciacha do łez jednym elementem garderoby. To się ceni.

Trener: Vladimir Weiss, na słowackiej ziemi, bardziej znany jako "cudotwórca", "czarodziej", "mistrz", "guru"  lub "półbóg", choć dodawanie po nazwisku przydomku "Wielki" też jest mile widziane. Wszak gdyby nie ten przemiły pan w średnim wieku, mało kto wiedziałby, jaki potencjał sportowy kryje słowacka piłka nożna i jakie obiecujące ciacha hasają po tamtejszych murawach. Najpierw anonimowych piłkarzy Artmedii Patrzałka wprowadził do fazy grupowej Ligi Mistrzów, później wziął się za kadrę narodową, którą poprowadził do pierwszych w historii finałów Mistrzostw Świata. Hmm... chyba powinnyśmy go poprosić o autograf na dekolcie.

 

 

Nos: Uroczo niezgrabny i charakterystyczny, ale najsłodszy z najsłodszych oraz rozbrajający nas po wsze (nawet te evertonowskie) czasy. Janie Mucho, czy ty wiesz, jak bardzo my Cię uwielbiamy?

 



Oczy: Najbardziej rozmarzone w świecie i o najbardziej niezidentyfikowanym kolorze tęczówek, należące do Martina Jakubko. Tylko Ciacha dostrzegają w nich niebieskie, żółte, zielone, brązowe mieszające się ze sobą malutkie plamki. Hmm... w sumie różowe też by się gdzieś tam znalazły.

 


 

 


Spojrzenie
: Robert Vittek wie jak rozgrzać Ciacha do czerwoności.

 


 

 


Usta: Słowo "idealne" jeszcze nigdy nie wydawało nam się tak właściwe. Pełne, o nieprzyzwocie właściwych konturach, wargi Martina Skretela wydają się jakby żywcem skrojone na zamówienie naszych najniegrzeczniejszych fantazji. Grrr...

 


 

 


Nieoszlifowany diament
: Właśnie dla takich chwil najbardziej na świecie kochamy swoją pracę. Za to, że my, różowe Ciacha, przez chwilę możemy poczuć się jak wielki Kolumb. Z tą różnicą, że zamiast jakiejś tam Ameryki, nam udaje się odkrywać najgorętszych facetów tego świata oraz wszystkich światów równoległych i przedstawiać ich różowemu (żeby nie powiedzieć ciemnemu) ludowi. Bo gdyby nie my, żyłybyście sobie jak gdyby nigdy nic, nie mając nawet pojęcia, że gdzieś tam, po słowackich murawach, biega sobie definicja ciachowości i seksapilu, facet idealny w każdym calu swych boskich kości policzkowych i każdej kalorii swej słodkości. Uroczy do bólu i przystojny aż do ciachowego rozpłynięcia. Stanislav Šesták jest naszym nowym idolem.

 




 

Największa osobowość: Marek Hamsik. Za każdym razem pojawiająca się na ekranie jego słodka buźka rozkłada nas na łopatki, a spojrzenie bystrych ocząt przyprawia o szybsze bicie serce. Trener Słowacji może nie ślini się równie mocno co my, jednak jego radość na ten widok jest równie wielka. Bo choć zaledwie 23-letni Hamsik z twarzą nastolatka oraz aparycją dzieciaka może typowego boiskowego przywódcy ani trochę nie przypomina, to co zaskakujące, właśnie nim jest. Od niego Weiss zaczyna ustalanie składu, a my listę przystojniaków z reprezentacji Słowacji. Na jego silnych barkach spoczywa odpowiedzialność za postawę kolegów oraz ostateczny wynik meczu. To on musi znosić krytykę po porażce i komplementy Ciach po pokazaniu kawałka ładnego ciałka. Po prostu lider pełną gębą.

 

 


http://i.goal.com/files/images/stats/goal/player-images/82/9282_200x250.jpg


 

Doświadczenie zawodowe: brak.

 


Tak sie składa, że używając w mundialejrowej przedmowie wyrażenia "pierwszy raz", wcale nie miałyśmy na myśli ciachowych łamów. A na pewno nie wyłącznie. Słowacja jako samodzielne państwo nigdy dotąd nie brała udziału ani w Mistrzostwach Europy, ani w Mistrzostwach Świata i w tegoroczne lato po raz pierwsze poczuje, jak to jest, kiedy to miliony kobiet na całym świecie maluje paznokcie w twoich barwach, oczy całego globu są zwrócone na ciebie,a ty walczysz z najlepszymi drużynami układu słonecznego o wieczną chwałę. Szczęściary z Was, drogie Czytelniczki - będziecie miały jedyną i niepowtarzalną okazję być świadkami tego historycznego wydarzenia. Czy Wy też czujecie ten zapach świeżych ciasteczek? Mmm...

 


Osiągnięcia:



- rozegranie meczu z Polską 14 października 2009 roku. W iście ekstremalnych warunkach: przy minusmilionowej temperaturze, zaspach śniegu, okopach irracjonalności, wodospadach żalu oraz kilometrach pustych krzesełek. Z perspektywy czasu wydaje nam się, że to cud, iż Słowacy przetrwali to spotkanie, pozostając w pełnej sprawności fizycznej i psychicznej. Jakby nie było, opłaciło im się - za to niepodważalne osiągnięcie zostali sowicie nagrodzeni przez Seweryna Gancaryczka eleganckim golem.

 

 

 

 

Umiejętności:

 


- marszczenie czoła. Opanowane do perfekcji. Wyrażające jednocześnie tysiące uczuć i emocji. Gdyby istniały jakieś profesjonalne międzynarodowe zawody w marszczeniu czoła, to Miroslav Karhan zmiótłby konkurencję w pył. Kto wie, może zorganizujemy kiedyś podobne, choćby tylko po to, by zobaczyć tę "sztukę" na żywo.

 



 

 

 

 

Hobby:



- przyozdabianie swojej uroczej osoby wszelakimi, nieco mniej już uroczymi, za to znacznie bardziej zabawnymi gadżetami. Hej, chyba znalazłyśmy tu niespełnione trendsettera, który swoją pasję realizuje na każdym kroku. Marek Hamsik to mistrz kamuflażu i wie jak rozśmieszyć Ciacha do łez jednym elementem garderoby. To się ceni.

 

 


Więcej o: