Piłkarz idealny według analiz Castrol

Jeżeli spojrzałyście na zdjęcie, myśląc: ''że co, proszę?'', to znaczy, że nie tylko Ciacha mają zupełnie inne pojęcie na temat ideałów aniżeli firma Castrol.

 

 

Włosy Carlesa Puyola, nogi Cristiano Ronaldo, oczy Xaviego, podbródek Paolo Maldiniego, klata Michaela Ballacka, ramiona Rory'ego Delapa, dłonie Julio Cesara, lewa stopa Messiego, prawa - Thierry'ego Henry i wzrost Petera Croucha - tak, według pieczołowicie wykonywanych w laboratoriach koncernu Castrol statystyk, analiz i symulacji, miałby wyglądać najbardziej perfekcyjny z perfekcyjnych futbolistów na świecie. I choć sile poszczególnych elementów oraz ich łącznym potencjale przeczyć nie mamy zamiaru, to każda kobieta o zdrowych zmysłach powie z miejsca, że coś tu jest nie tak: zbudowany w ten sposób Mister Castrola daleki jest od standardowego wyobrażenia dotyczącego postaci Pana Idealnego. Na usta automatycznie ciśnie się wręcz określenie ''brzydal''.

 

Gdybyśmy to my miały skonstruować sobie sportowca doskonałego, to wiadomo, co by z tego wyszło.

 

I choć bardzo korci nas, by nachalnie podsunąć ciachowe sugestie i wytknąć badaczom z Castrola poszczególne niedociągnięcia, to, z drugiej strony, dajmy może prawo głosu nauce, matematyce i długotrwałemu doświadczeniu. Wygląda bowiem na to, że to, co nie podoba się Ciachom, może być prawdziwym skarbem - castrolowcy obliczyli, że ten widoczny na zdjęciu potworek (a właściwie: potwór) wart byłby około 270 mln funtów, a wybór konkretnych cech wybranych podczas tworzenia modelu idealnego zawodnika jest wynikiem analiz prawdziwych spotkań i zagrań zawodników.

 

- Jestem bardzo dumny, że moje nogi zostały docenione i mogłem wziąć udział w tworzeniu Castrol EDGE Ultimate Performing Player. Wszyscy zdają sobie sprawę, jak ważne dla piłkarza są nogi. To one decydują o twojej szybkości, sprawności i sile. Chciałbym kiedyś zagrać przeciwko takiemu zawodnikowi, to byłoby interesujące móc zmierzyć się najlepszym z najlepszych.- komentuje, na przykład, Cristiano Ronaldo, poniekąd z obowiązku, a poniekąd - przez więzy krwi - zmuszony do wyrażenia zachwytu nad ''Frankensteinem''.

 

Nam pozostaje wzruszyć ramionami, pokiwać głową nad wyborem ekspertów, skrzywić się z niesmakiem, machnąć z rezygnacją ręką i zachęcić Was do dyskusji (uwagi możecie wymieniać także na Facebookowej stronie Castrola) lub po prostu spróbować stworzyć własną hybrydę. Czekamy na jeszcze bardziej zaskakujące efekty.

 

Chrup Ciacha też na Facebooku - zostań fanką!