Ciężkie internetowe życie Sergio Busquetsa

Bo widzicie dziewczynki - Fortuna kołem się toczy. Niemal dokładnie rok temu zaśmiewałyśmy się z zalewających internet parodii Michaela Ballacka, goniącego sędziego po przegranym półfinałowym meczu Chelsea... tak, właśnie z Barceloną. Dziś, po przegranym przez Barcelonę półfinale na żer internetowych szyderców wydany został Sergio Busquets. I musimy obiektywnie przyznać, że z całkiem zabawnym rezultatem.

 

 

 

Była pamiętna 28. minuta meczu, kiedy faulowany przez Thiago Mottę Sergio Busquets zwijał się z bólu na murawie, okraszając owo zwijanie się efektami dramatycznymi, jakich nie powstydziłaby się Helena Modrzejewska. Niestety jednak źli ludzie wychwycili moment, w którym Sergio sprawdza, jakie wrażenie zrobiły jego występy na arbitrze. Ta krótka chwila, w której zerka on przez palce na otaczającą go rzeczywistość, doczekała się już osobnego życia w internecie....

 

 

 

W wersji podstawowej wygląda to tak:

 

 

 

 

 

 

 

W wersji na "norweski ekspresjonizm" - no cóż, bardzo ekspresyjnie:

 

 

 

 

 

 

 

W wersji "klasyka horroru":

 

 

 

 

 

 

W wersji: "gangsta rap":

 

 

 

 

 

W wersji "upiorny chichot historii":

 

 

 

 

 

 

 

Czekamy na więcej...