Tymczasem w Europie... czyli podsumowanie piłkarskich weekendów...

Bo mamy sporo do nadrobienia, a działo się, oj działo... Na przykład nigdy byśmy nie przypuszczały, że to właśnie Niemcy dokręcą nowe odcinki popularnego swego czasu w Polsce serialu "07 zgłoś się", albo, że Real podniesie się z kolan, na które został rzucony przez Barcelonę, albo, że taaakie rzeczy porobią się w Anglii, albo, że w Benfice Lizbona gra najsłodsze ciacho europejskich stadionów...

 

 


To może od tego ciacha zaczniemy? Czyż nie jest słodki? Czyż nie jest prześliczny? Czyż nie jest uroczy? Nazywa się David Luiz, pochodzi z Brazylii, i w ten arcyciachowy sposób manifestuje swoją radość ze zwycięstwa Benfiki nad Academicą Coimbra 3:2. Benfika umacnia się na pozycji lidera i wielkimi krokami zbliża się po mistrzostwo Kraju Kwitnących Despeszialów - a my nie możemy się doczekać, aby zobaczyć jak śliczny David będzie celebrował Mistrzostwo...

 

 

 

 


 

 

 

 

A skoro już jesteśmy na Półwyspie Iberyjskim, przejdźmy do spraw naprawdę istotnych. To, Na Co Wszystkie Czekałyśmy, czyli Gran Derbi nieco rozczarowały, ale nikt z nas nie miał głowy do szczegółowych analiz. I choć wydawało się, że nikt i nic nie jest w stanie zepchnąć "och, ach, przewspaniałej i kosmicznej" Barcy z drogi do kolejnego tytułu, to stało się to. Choć bezbramkowy remis Barcy z lokalnym rywalem polegał raczej na "nie-dzianiu się" niczego, podczas gdy Realowi udało się, za sprawą Gonzalo Higuaina i Cristiano Ronaldo, pokonać Valencię 2:0:

 

 

 

 


 

 

 

 

Efekt jest taki, że Real traci już tylko jeden punkt do Barcelony, ale nawet jeśli uda mu się wyrównać, to o mistrzostwie decyduje bilans bezpośrednich spotkań i sytuacja komplikuje się co najmniej tak bardzo, jak poniższa plątanina rąk i nóg:

 

 

 

 


 

 

 

 

W ogóle miniony weekend minął pod znakiem derbów - tych w Barcelonie - o których było powyżej, tych w Rzymie - o których będzie poniżej, i tych w Manchesterze - o których teraz. Wygrał je - skromnie, bo skromnie - Man United...

 

 

 

 

 

 

 

 

...ale za to jak słodko panowie Diabły wyrażali swoją radość...

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

Chociaż swoją drogą... żeby Scholesa? No fakt, strzelił gola, ale na miejscu Neville'a wybrałybyśmy jako obiekt do pocałunku... no właśnie, kogo? Przy okazji - dziewczyny z ontd przygotowały szybki ranking najsłodszych pocałunków w męskim futbolu - ostrzegamy - jest bardzo, bardzo gorący....

 

 

 

 

Derbowo było też we Włoszech - w derbach Rzymu Lazio podejmowało Romę, a w derbach Włoch - Inter gościł Juventus, i no cóż... nie okazał się zbyt gościnny:

 

 

 

 

 

 

 

A jednak, mimo zwycięstwa Interu nad Juve w tabeli Serie A nastąpiły - zmiany, zmiany. Nerazzurrich wyprzedzili - giallorossi - czyżby hegemonia Interu miała wreszcie zostać przełamana? Na razie Roma ma nad klubem z Mediolanu tylko punkt przewagi, ale czyżby w konserwatywnej lidze włoskiej wreszcie miały się ziścić słowa pewnej piosenki Anity Lipnickiej?

 

 

 

 

Roma wspięła się na szczyt tabeli pokonując lokalnego rywala - Lazio, ale wiecie co? Mecz, jak mecz, ale jakie tam były klaty....

 

 

 

 


 

 

 

 

 

Jeżeli zaś chodzi o prawdziwe meczowe emocje, to, jak już wspomniałyśmy, Bayern postanowił - jak to mówi młode pokolenie - "zarządzić" i wystąpić w nowej edycji serialu "07 zgłoś się" pokonując Hannover właśnie 7:0. Zapraszamy na bardzo, bardzo zagęszczony golami skrót:

 

 

 

 

 

 

 

 

Tym samym Bayern mocno się rozpędził i z impetem zmierza do stacji z napisem "Mistrzostwo Niemiec", aczkolwiek "ciszej nad tym sukcesem", gdyż drugie w tabeli Schalke dzielą od Bawarczyków tylko dwa punkty.

 

 

 


Na zakończenie - smutne wieści z Anglii, czyli Fabian znowu pod ostrzałem. My do ostrzału nie chcemy się dołączać, uważając cały czas, że co by się nie działo Bambi i tak będzie większym ciachem od Almunii, a, że najlepszym zdarzają się wpadki.... Jeszcze im pokażemy, co Łukasz?

 

 

 

 

No to, żeby nie kończyć tak niewesoło - klata z Argentyny. Tam, to potrafią się rozbierać: