Metamorfozy ciach - Fernando Torres

W dzisiejszym odcinku piłkarz, który uczesanie i imidż ogólny zmieniał mniej więcej tyle razy, ile piegów ma na lewym policzku.

 

 

Przedwczoraj

 

O tym, że zostanie piłkarzem Torresik prawdopodobnie wiedział już wtedy.

 


 

Jego kariera oficjalnie zaczęła się  jednak w wieku lat 5, kiedy dołączył do swojej pierwszej drużyny, Parque 84. Za prawdziwe początki można uznać przejście do Atletico Madryt i sfotografowanie się na tle płaczącej wierzby w wieku lat 11.

 

 

El Nino w madryckim zespole przeszedł  przez wszystkie młodzieżówki by w końcu zadebiutować w pierwszej drużynie w 2001. Mniej więcej w tym czasie na jego głowie zadebiutowały blond pasemka.

 


Które zaczęły rosnąć rosnąć rosnąć, acz dość nierównomiernie.

 


 


W tym samym roku piłkarz zaczął spotykać się ze swoją przyjaciółką z lat dziecięcych, Olallą Dominguez.

 


 

Wczoraj

 


Kolejnym krokiem w karierze Torresika był reprezentacyjny debiut który datuje się na rok 2003. Rok później piłkarz pojechał z drużyną na Mistrzostwa Europy do Portugali. Bramki na turnieju żadnej nie zdobył, ale świat i tak mógł poznać się na jego potencjale. W przeciwieństwie do potencjału jego ówczesnej fryzury.

 




W nieco bardziej cywilizowanej wersji tegoż uczesania Torres powrócił dwa lata później na Mundial rozgrywany w Niemczech gdzie już zaliczył trafienie do bramki i to aż trzykrotnie.

 

 


Jeśli jednak myślicie, że ingerencja w fryzurę przez te dwa lata sprowadziła się jedynie do podcinania końcówek, to jesteście w błędzie. W międzyczasie Fernando prezentował się w wersji z opaską, całkowicie wygoloną  i odrastająco- brunetową.

 


 

 



 

 


Dziś

 

Po latach gry w Atletico Madryt Torres w 2007 roku podpisał kontrakt z Liverpoolem, stając się  najdroższym piłkarzem w historii klubu .Od tego czasu stawia na włosy dłuższe w blond pasemkach, z drobnymi modyfikacjami. Zwycięski dla Hiszpanów turniej Euro 2008 spędził natomiast we włosach lekko rudawych.



W 2009 roku Torres zdążył spłodzić córkę, ożenić się ze swoją Ollalą i najprawdopodobniej posadzić drzewo. Aktualnie oglądać go możemy w zdecydowanie korzystnym nieco bardziej niż zwykle jednolitym blondzie.

 


 

 


I już w zdecydowanie mniej korzystnej czapie, wałęsającego się z wózkiem, małżonką i smutną miną.

 


Ależ to była podróż od podróż od wesołego El Nino pod płaczącą wierzbą po dojrzałego mężczyznę prawie płaczącego przy wózku. W którym wydaniu Torresik podoba Wam się najbardziej?

 

ruby blue

 

Chrup Ciacha też na Facebooku - zostań fanką!