Videoczat z Rafaelem Redwitzem

W którym tłumaczy między innymi skąd się wziął ów niepokojący zarost na jego twarzy...

 

 


O tym, że Rafa Redwitz wystąpi w czwartek 25 marca w videoczacie w Radiu Rzeszów informowałyście nas już od początku ubiegłego tygodnia, my zaś nie mogłyśmy nie ulec takiej presji - pora więc na zrekapitulowanie tego wielce ciachowego wydarzenia.

 

 

 

 

A więc jak to powiedział Rafa: "dzień dobry, dzień dobry". Tak, to było zdecydowanie najsłodsze "dzień dobry zeszłego tygodnia".

 

 

 


Najwięcej emocji wzbudziła oczywiście kwestia iście Ikerowskiej brody, do której Rafa zmuszony był się ustosunkować. Niestety odpowiedź na pytanie o zarost nie była z cyklu tych, które podobałyby się ciachom - okazuje się, że broda jest bo... nie ma w tym momencie żony, która kazałaby mu się golić. Niestety, żony nie ma jedynie chwilowo, a tak w ogóle to istnieje i ma się dobrze, a sposób w jaki Rafa macha do niej w 19. minucie przyprawia nas o spazmy zazdrości.

 

 

 

 

Czat z Rafaelem był już trzecim z serii czatów jakie Radio Rzeszów ku naszej wielkiej radości przeprowadza z zawodnikami Resovii. Pierwszy - i jak do tej pory bezkonkurencyjny był Alek Akhrem, ale Rafa dzielnie dotrzymuje mu kroku nieco spłoszonym spojrzeniem, uroczym uśmiechem odsłaniającym śnieżnobiałe zęby i aksamitnym tembrem głosu.

 

 

 

 

Cały czat możecie obejrzeć tutaj, i dowiedzieć się z niego jaka jest jego ulubiona potrawa, jakiej muzyki słucha, jakie filmy lubi, i czy zaczął się już uczyć języka polskiego (szczególnie polecamy scenę z 19:30). No cóż, mamy nadzieję, że zgodnie z zapowiedzią pana prowadzącego następny wywiad będzie już po polsku. Pani tłumaczka jakkolwiek niezwykle miła i ładna jest przecież tylko kolejną, niepotrzebną kobietą w otoczeniu boskiego siatkarza. No, chyba, że my szybko pociągniemy się w mowie Dantego...

 

 

 

 

P. S. A jaki jest Wasz stosunek do tej palącej kwestii : z brodą, czy bez brody? Bo my - ku zadziwieniu samych siebie - optujemy chyba za brodą...