Zdjęcie dnia: uśmiech Becksa

Jest spore prawdopodobieństwo, że długo go takim nie zobaczymy. I nie, nie mamy tu na myśli towarzystwa innego faceta w wannie.

 

 

Bo choć jest to dla nas temat ciężki i smutny, który do tej pory niemal bez wyjątku omijałyśmy szerokim łukiem, to jednak sa chwilę, kiedy nawet dziewczęce Ciacha muszą zmężnieć i spojrzeć prawdzie w oczy - Beckham może już nigdy nie wrócić na boisko. Uśmiech Becksa może już nigdy nie wrócić na twarz piłkarza. Jego Golden Balls mogą już nigdy nie wrócić do wnętrza futbolowych spodenek. Ciacha mogą już nigdy nie wrócić do przytomności umysłu.

 

Albo stanie się z nami to.

 

Co by się jednak nie działo: Beckhamie, jesteśmy z Tobą, wspieramy Cię pełną mocą i energią płynącą prosto z naszych różowych serduszek. Wierzymy, że po tej cięzkiej kontuzji podniesiesz się! Jesteś SuperCzłowiekiem i SuperCiachem - w to nie wątpiłyśmy nigdy.

 

Na znak solidarności z Davidem niech dziś o 22 mężczyźni całego świata rozbiorą się do slipów.

 

Tymczasem, z niecierpliwością czekając na pierwsze wyniki rehabilitacji (mówią, że widoczne będą po, plus minus, pięciu miesiącach), spieszymy, by wyjaśnić kontekst powyższego zdjęcia. Oto David siedzi w wannie z komikiem Jamesem Cordenem i jest to część przygotowań do jednego ze skeczy (w innym uczestniczyli już fani fitnessu z Old Trafford) w ramach Sport Relief (brytyjskiej, usportowionej wersji WOŚP). Podobno ma być hiperzabawnie.

 

Warto na koniec wspomnieć, że kolega Becksa z wanny o swoim nietypowym towarzyszu wypowiadał się w samych superlatywach, chwaląc wspaniały charakter, pokorę i życzliwość piłkarza wobec wszechrzeczy. Ach, czemu los tak ciężko doświadcza nawet ludzkie brylanty!