Roger Federer znów Graczem Roku!

Bo choć chciałybyśmy pisać o brzydkiej kłótni Samprasa z Agassim w charytatywnym meczu na rzecz Haiti, to ze względu na niskie, bardzo negatywne emocje w czasie sprzeczki, nie zrobimy tego. A zatem Roger.

 

 

Graczem Roku wg ATP Szwajcar został już po raz piąty w ciągu ostatnich sześciu lat (z krótką zeszłoroczną przerwą na tryumfy Nadala i łzy w Melbourne). Do wręczenia pucharu symbolizującego to osiągnięcie doszło po wczorajszym wygranym w Indian Wells meczu pierwszej rundy turnieju, w której R-Fed pokonał pochodzącego z Rumunii Viktora Hanescu.

 

Nie był to jedyny kryształowy ''wazonik'', którym mógł się wczoraj cieszyć mistrz nad mistrzami tenisa. Oprócz głównej, wspomnianej już nagrody, Roger otrzymał też tytuł Ulubionego Gracza Kibiców wg ATPWorldTour.com oraz Nagrode za Sportową Postawę im. Stefana Edberga . Nie mamy ani cienia wątpliwości, ze Szwajcar w pełni zasłużył na wszystkie te honory.

 

Dziewczyny, pochylcie się z czcią. Nie ma wątpliwości, że mamy okazję obcować z prawdziwą Legendą. Nasi potomkowie być może nigdy nie zaznają takiego szczęścia, by oglądać w akcji prawdziwego, jedynego i bezsprzecznego króla białego sportu.

 

A tymczasem w Indian Wells już jest gorąco. BARDZO gorąco. I niech grom z jasnego nieba porazi tego, który jeszcze raz powie, że Verdasco się zapuścił.