Sport.pl

Nie zaznasz spokoju Johnie Terry!

Przynajmniej ze strony niektórych, co bardziej błyskotliwych fanów...

 

 

 

Nawet jeżeli Toni Terry wybaczyła swojemu mężowi, nie oznacza to, że wszyscy tak łatwo zapomną o sprawie, która rozpalała emocje tabloidów, brukowców, ale także milionów fanów na całym świecie. Niezliczone kawały ("Wayne, nie ma mojej opaski kapitańskiej pod Twoim łóżkiem?"), napięcie w oczkeiwaniu na to czy podadzą sobie ręce (nie podali), i w końcu niewybredne żarty kibiców. A może wcale nie żarty, może po prostu zbiego koliczności? Jak uważacie?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Podczas rozdawania autografów fan spytał Johna, czy nie mógłby napisać "Dla Wayne'a - przepraszam". Terry odpowiedział - w łągodnym tłumaczeniu - "chyba sobie ze mnie żartujesz", nie był jednak widocznie tak zupełnie tego pewny, więc skapitulował i napisał "Dla Wayne'a - z najlepszymi życzeniami".

 

 

 

I co Wy na to? Rozbawione? Zniesmaczone? Zdezorientowane? Bo my same nie wiemy co myśleć - żart może nie najwyższych lotów i nieszczególnie wyszukany, ale nie możemy oprzeć się odrobince podziwu dla tupetu owego Wayne'a.

Więcej o: