Weekendowe ciacha medalowe: Martin Fourcade

Jego brat, cudny Simon, gościł na naszych łamach już w sam dzień rozpoczęcia igrzysk, teraz przyszła pora na Martina - srebrnego medalistę w biathlonowym biegu masowym.

 

 

Wolny Martin Fourcade To srebrne ciacho olimpijskie Biatlonista Martin Fourcade to srebrne ciacho olimpijskie, które ma 22 lata i 183 centymetry wzrostu. Wikipedia określa jego stan cywilny jako ''wolny'' Biatlonista Martin Fourcade to srebrne ciacho olimpijskie minionego weekendu, które pochodzi z Francji, ma 22 lata i 183 centymetry wzrostu. Co pocieszające, nawet poświęcona mu strona na Wikipedii określa jego stan cywilny jako ''wolny''. Tylko w jakim celu i do kogo Fourcade słał na mecie buziaczki? Innym weekendowym ''zacieszaczem'', czyli zadowolonym z siebie świeżo upieczonym właścicielem drogocennego krążka, który szczególnie przypadł do ciachowego gustu, okazał się Andreas Matt. Prawdziwie męski, twardy typ urody, a do tego ta mrożąca krew w żyłach dyscyplina skicross, do uprawiania której potrzebna jest prawdziwie lwia odwaga. Panów towarzyszących srebrnemu medaliście igrzysk na podium także, przysłowiowo, nie wyrzuciłybyśmy z łóżka - oczywiście, przysłowiowego.

MartinFourcade pochodzi z Francji, ma 22 lata i 183 centymetry wzrostu. Co pocieszające, nawet poświęcona mu strona na Wikipedii określa jego stan cywilny jako ''wolny''. Tylko w jakim celu i do kogo te buziaczki na mecie?

 

 

Innym weekendowym ''zacieszaczem'', czyli zadowolonym z siebie świeżo upieczonym właścicielem drogocennego krążka, który szczególnie przypadł do ciachowego gustu, okazał się Andreas Matt. Prawdziwie męski, twardy typ urody, a do tego ta mrożąca krew w żyłach dyscyplina, skicross, do uprawiania której potrzebna jest prawdziwie lwia odwaga. Panów towarzyszących srebrnemu medaliście igrzysk na podium także, przysłowiowo, nie wyrzuciłybyśmy z łóżka - oczywiście, przysłowiowego.

 

 


Jako trzecią opcję - przedstawiamy coś dla wielbicielek nieco orientalnego typu urody. J.R. Celski ze Stanów Zjednoczonych to łyżwiarz szybki, którego matka jest Filipinką, a ojciec pochodzi z...Polski i który w weekend zdobył brązowy medal w swojej konkurencji. Promieniujące zeń szczęście, równe uzębienie i domieszka swojskiej krwi - oto co lubimy w Celskim najbardziej.

 

 

Na koniec wypadałoby jeszcze wspomnieć Bode Millera, Gregora Schlierenzauera i OCZYWIŚCIE Adama Małysza, ale Wy przecież wiecie, jak bardzo ich lubimy i doceniamy, prawda?