No i poleciał! Adam Małysz ze srebrnym medalem olimpijskim!!!!

"Małyszem pachnie, skokami pachnie, szczęściem pachnie, ale zapach Ammana jest tu jednak wyczuwalny" - tak relacjonował Tomasz Zimoch i my w zasadzie mamy już niewiele dodania.

 


"Geniusz sportu, poeta przestrzeni", to kolejne określenia z arsenału pana Zimocha, który podobnie jak Małysz wzniósł się dzisiaj na absolutne wyżyny swoich możliwości, jednocześnie powodując, iż nasze i tak wysokie ciśnienie eksplodowało na wysokość Mount Everestu.

 

 

 

Na Ammana znowu nie było mocnych - ale w końcu Harry Potter musi mieć jakiś kamień filozoficzny przemieniający narty i wiązania w złoto. Schlierenzauer trzeci, a więc zgodnie z obietnicą nie przestajemy go kochać, ale dla nas ten wieczór i tak należał do Adasia. Dwa srebrne medale, klasa, styl i najsłodszy wąsik sportu. Gratulujemy!