Sport.pl

Liga Mistrzów czyli powroty sentymentalne

Czy Jose z Frankiem i Becks z Sir Aleksem padną sobie w ramiona, zaszlochają serdecznie i zaczną przeklinać los, który ich tak okrutnie rozłączył? Czy Karim Benzema pochyli się by pocałować lyońską ziemię? Czy po wielu tygodniach rozłąki Ciacha ujrzą wreszcie jakąś nagą klatę z kategorii "international level"? Odpowiedź na te pytanie już wkrótce, bo... LIGA MISTRZÓW POWRACAAAAAAAAAA!!!!

 

 


Wprawdzie na ponowne spotkanie Josego i Franka będziemy musiały czekać - o zgrozo - do 24 lutego, ale za to pozostałe z wymienionych powyżej wydarzeń mają szansę zaistnieć już dziś wieczorem.

 

 

 

Liga Mistrzów powraca po zbyt wielu tygodniach okropnej wtorkowo - środowej posuchy i samo to jest dla nas wystarczającym powodem do radości i wzruszeń, nie wyczerpuje to jednak jeszcze tematu powrotów. Oto bowiem okazuje się, że ślepy Los ma całkiem spore i nieco złośliwe poczucie humoru i pary 1/8 skomponował właśnie w ten sposób, iż motyw powrotu jest motywem przewodnim.

 

 

 

Przede wszystkim David Beckham powraca do Manchesteru - ale to dopiero 10 marca. Na razie to Manchester przyjeżdża do niego w odwiedziny, wziąć srogi rewanż za wydarzenia z maja 2007 kiedy to Milan pokonał MU 3:0 eliminując go z walki o trofeum, po które sam sięgnął. Mecz będzie więc pełen podtekstów - sam David wyznał, że gdy poznał wyniki losowania był bliski płaczu - a jeszcze bardziej pełen ciach - zacieramy więc ręce w oczekiwaniu i napięciu odliczając minuty i sekundy do pierwszego gwizdka sędziego. Jedyne, co psuje nam humor to niepewność występu samego głównego zainteresowanego - czyli Becksa, ściskamy jednak mocno kciuki za jego pojawienie się na boisku.

 

 

 

Po drugie przede wszystkim - równie ważne "przede wszystkim" jak pierwsze - Jose powraca na Stamford Bridge, aczkolwiek dopiero 16 marca i w stosownym czasie uczcimy to wiekopomne i wzruszające wydarzenie osobnym artykułem.

 

 

 

Po trzecie - dziś wieczorem do Lyonu powraca Karim Benzema. Nie wiemy, czy on sam się tym wzrusza, wiemy zaś, że my wzruszamy siębardzo, a jeszcze bardziej wzruszałybyśmy się na miejscu kibiców Lyonu. Dodatkowego smaczku temu pojedynkowi dodaje fakt, że to przeciez nikt inny, tylko Lyon jest specjalistą od eliminowania Realu Madryt z Ligi Mistrzów w 1/8 finału.

 

 

 

Wieczór zapowiada się więc niezwykle emocjonująco - dla porządku przypomnijmy, że dziś zobaczymy tylko 2 mecze: Milan Manchester i Lyon - Real. Jutro zaś pora na starcie Bayernu z Fiorentiną i FC Porto z Arsenalem. Pozostałe spotkania 1/8 finału: Barcelona kontra (biedny, malutki, niewinny) VfB Stuttgart - 23 lutego podobnie jak Olimpiakos - Bordeaux, a CSKA - Sevilla i Inter - Chelsea - 24 lutego. To pewne novum w terminarzu rozgrywek, które musimy przyznać, bardzo nam się podoba. Oznacza bowiem częściej - bo co tydzień i intensywniej - bo jednego wieczoru skupić się musimy tylko na dwóch spotkaniach, co oznacza głębsze ich przeżycie. No dobra, to zabieramy się do przeżywania.

 

 

 

rybka

 

 

 

P.S. A w galerii piękny bonus w postaci zamyślonego Ikera z brodą i zatrenowanego Cristiano z rozwianym włosem. Smacznego!

Więcej o: