Nowe szaty formularzy

Po szalonym sezonie transferowym, pierwszych prezentacjach zespołów i testach przyszedł czas na podsumowania. A cóż innego mogłyby podsumować Ciacha, jeśli nie zmiany w aparycji kierowców, w tym przypadku wywołanych nowymi strojami służbowymi? Przyjrzyjmy się zatem komu zmiany barw wojennych wyszły na dobre, a komu, no cóż, niekoniecznie.

 

 

Nowe szaty Kubicy Czy naszemu kierowcy lepiej było w starym, czy nowym kombinezonie? Ciacha oceniają, że Robertowi Kubicy lepiej było w mniej pstrokatych barwach BMW-sauberowskich, niż w nowym kombinezonie od Renault Po szalonym sezonie transferowym, pierwszych prezentacjach zespołów i testach przyszedł czas na podsumowania. A cóż innego mogłyby podsumować Ciacha, jeśli nie zmiany w aparycji kierowców, w tym przypadku wywołanych nowymi strojami służbowymi? Przyjrzyjmy się Robertowi Kubicy. Nie ulega raczej wątpliwości, że naszemu Bobby'emu lepiej było w mniej pstrokatych barwach BMW-sauberowskich. Swoją drogą, czy ktokolwiek mógłby dobrze wyglądać w takiej stylizacji. Sebastian Vettel się nie liczy.

1. Robert Kubica (BMW Sauber - Renault)

 

 

Tę pszczółkę, która tu widzicie zowią Robertem Kubicą. Nie ulega raczej wątpliwości, że naszemu Bobby'emu lepiej było w mniej pstrokatych barwach BMW Sauberowskich. Swoją drogą, czy ktokolwiek mógłby dobrze wyglądać w takiej stylizacji. Sebastian Vettel się nie liczy.

 

2. Nico Rosberg (Williams - Mercedes GP)

 




Zmiana w kolorystyce i ogólnej prezencji stroju praktycznie niezauważalna, a jednak! Jedna z nas z tego wszystkiego aż entuzjastycznie zakrzyknęła, że Nico Rosberg nareszcie wygląda (choć trochę) jak mężczyzna. Zgadzacie się z nią?

 


3. Jenson Button (Brawn/Mercedes GP - McLaren)

 



Z podobną sytuacją  mamy do czynienia w przypadku jeszcze panującego mistrza świata. Kolorystyka niby bardzo podobna, a jednak. W tym wypadku jednak, "stary" Jenson podobał nam się bardziej. Może to przez te elementy czerwieni?

 


4. Fernando Alonso (Renault - Ferrari)

 

Przykładem na to, że elementy czerwieni nie dla wszystkich są zgubne, jest kolejny formularz, Fernando Alonso. Abstrahując od niezbyt pogodnej renaultowskiej miny, musimy przyznać, że Ferdek do noszenia barw Ferrari został wręcz stworzony.

 


5. Michael Schumacher (emeryt z Ferrari - Mercedes GP)

 

 

Jak jeden z największych comebacków w historii sportu posłużył od strony modowo - wizualnej jemu autorowi? Michaelowi ascetyzm strojów Mercedesa nie do końca chyba jednak służy. Wolimy go w czerwieni.

 


6. Kimi Raikkonen (Ferrari - Citroen)

 

 

Na koniec transfer najboleśniejszy, ale pod względem analizowanego dziś przez nas aspektu, chyba najbardziej udany. Nie żebyśmy uważały, że Kimiemu źle w czerwonym, ale ciemniejsza i chłodniejsza stylistyka zdecydowanie bardziej mu służy. Jak całe przejście do rajdów chyba. Nie wierzycie? Koniecznie obejrzyjcie zatem poniższy filmik.

 




Jak on się uśmiecha!