Z cyklu: Mam Talent - Andriej Arszawin

Niech Was nie zmyli jego niewinna minka i mało przenikliwe oczka, ten "Kanonier" pod płaszczykiem średnio rozgarniętego dzieciaka i różowym dresem swojej żonki skrywa więcej, niż Wam się wydaje. Umiejętności, umiejętności, dziewczęta, a o czym myślałyście?!

 

 

Arszawin ma talent(y) Niech Was nie zmyli jego niewinna minka i mało przenikliwe oczka Niech Was nie zmyli jego niewinna minka Andrieja Arszawina, ten "Kanonier" pod płaszczykiem średnio rozgarniętego dzieciaka skrywa więcej, niż Wam się wydaje. Niech Was nie zmyli jego niewinna minka i mało przenikliwe oczka, ten "Kanonier" pod płaszczykiem średnio rozgarniętego dzieciaka i różowym dresem swojej żonki skrywa więcej, niż Wam się wydaje. I. Śpiew. Byle wokalistów byśmy w swojej Ciachowej Liście Przebojów nie gościły, po drugie, przepiękny wysoki głosik, po trzecie, niesamowita skala głosu - odkryłyśmy prawdziwy diament. II. Niezdecydowanie Ten talent winny jest kilku nieprzespanych nocy Arsene Wegnera. Bo ileż można się decydować? Transfer do innego klubu to nie wybór stroju na randkę z Becksem, a jednak Andriej ze swoich przenosin do Londynu zrobił niezwykłą komedię, z niespodziewanymi zwrotami akcji. III. Zdolności komiczne "Ktoś tu chyba minął się z powołaniem" najlepiej świadczy o tym fakt, że jedna jego genialna mina z najnowszej reklamy Nike jest w stanie bardziej rozśmieszyć Ciacha, aniżeli upadający po raz enty w polu karnym Cristiano R. IV. Wypowiadanie się na wszelkie możliwe tematy Talent, a może raczej niewyczerpane jego złoża, mieli szczęście odkryć angielscy dziennikarze przy okazji Andriejowej przeprowadzki do Anglii. Z czego to nie zwierzał im się ten słodziak? Jaki zaś te wszystkie przemówienia miały cel, najprawdopodobniej nigdy się nie dowiemy. V. Doprowadzanie do płaczu Holendrów Istnieje spore prawdopodobieństwo, że koszmary z jego udziałem śnią się Sneijderowi przynajmniej co trzecią noc, a Arjen Robben do dziś chodzi z tym do psychoanalityka. A wszystko to przez jeden mecz z pięknych czasów Euro 2008. VI. Uwodzenie dziewcząt. Niby wygląda na młodszego od naszych najnowszych szpilek. Niby fryzura jakby z innej epoki. Niby bardziej śmieszny niż zabójczo przystojny. A jednak... coś w sobie ma nasz mały Andriejek, co przykuwa nasz wzrok na dłużej i wywołuje nowe pokłady czułości.

I. Śpiew.


Po pierwsze, byle wokalistów byśmy w swojej elitarnej Ciachowej Liście Przebojów nie gościły,
po drugie, przepiękny wysoki głosik, po trzecie, niesamowita skala głosu, po czwarte, intrygujący repertuar i wreszcie po piąte, drugiego takiego piosenkarza w szatniach piłkarskich szukać na próżno. My zresztą nawet nie zamierzamy tego robić, zwłaszcza, że w tej kanonierskiej odkryłyśmy prawdziwy diament.

 




 


II. Niezdecydowanie

 

Ten talent winny jest kilku nieprzespanych nocy Arsene Wegnera i co najmniej kilkunastu obgryzionych paznokci Ciach. Bo ileż można się decydować? Transfer do innego klubu to nie wybór stroju na randkę z Becksem, co tu jest do zastanawiania się? Dla Andrieja, wbrew pozorom, jest jednak całkiem sporo, a ze swoich przenosin do Londynu zrobił niezwykłą komedię, z niespodziewanymi zwrotami akcji. Kanonierskie fanki niech dziękują Bogu, że podobnych dylematów nie ma przy zdobywaniu goli czy podawaniu piłki kolegom. Choć z drugiej strony, Cesc Fabregas mógłby wtedy odwracać uwagę rywali i publiczności za pomocą swojego nagiego torsu. Panowie, powinnyście wspólnie to przemyśleć.

 


III. Zdolności komiczne

"Ktoś tu chyba minął się z powołaniem" - te słowa przywodzi nam na myśl kolejny już projekt z jego udziałem. A niech najlepiej świadczy o tym fakt, że jedna jego genialna mina z najnowszej reklamy Nike jest w stanie bardziej rozśmieszyć Ciacha, aniżeli upadający po raz enty w polu karnym Cris. Słodki Andriej to najprawdziwszy mistrz komizmu, nikt nie je sznurówkowatego spaghetti tak jak on...

 




IV. Wypowiadanie się na wszelkie możliwe tematy

 

Talent, a może raczej niewyczerpane jego złoża, mieli szczęście odkryć angielscy dziennikarze przy okazji Andriejowej przeprowadzki do Anglii. Z czego to nie zwierzał im się ten słodziak? O braku zaufania do tamtejszych fryzjerów? Było. O tym, że kobietom powinna odebrać się prawo jazdy? Też. O fantastyczności C-Faba? Zgadza się. O bezużyteczności BlackBerry? Oczywiście. Jaki zaś te wszystkie przemówienia miały cel, najprawdopodobniej nigdy się nie dowiemy, Osobiście obstawiamy na ciche marzenie o własnym programie - ''The Arszawin Show''? To mogłoby być nawet zabawne, jeśli tylko znalazłby się wakat na posadach "uroczych asystentek".

 

V. Doprowadzanie do płaczu Holendrów

 

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że koszmary z jego udziałem śnią się Sneijderowi przynajmniej co trzecią noc, a Arjen Robben do dziś chodzi z tym do psychoanalityka. A wszystko to przez jeden mecz z pięknych czasów Euro 2008, kiedy to Rosjanie z Arszawinem na czele próbowali wytłumaczyć rozpędzonym Oranje, że może półfinał to oni jednak powinni obejrzeć w telewizji. Trwało to całe 120 min, Arszawin przebiegł z tysiąc kilometrów, ale cel został osiągnięty - z posiadaczami słodkich buziek się nie zaczyna i już!





VI. Uwodzenie dziewcząt.



Niby wygląda na młodszego od naszych najnowszych szpilek. Niby klata tak seksowna, jak my o poranku bez makijażu, z pomiętą twarzą i po śnie na niewygodnej poduszce. Niby fryzura jakby z innej epoki. Niby bardziej śmieszny niż zabójczo przystojny. A jednak... coś w sobie ma nasz mały Andriejek, co przykuwa nasz wzrok na dłużej i wywołuje nowe pokłady czułości. A co już takiego to jest, chyba pozostanie to jedną z największych tajemnic ludzkości tego stulecia.


Marina