Sport.pl

Na dobry początek dnia: prawdziwa miłość nigdy nie umiera

A John Terry i Frank Lampard to bohaterowie najpiękniejszej historii miłosnej futbolu. Na zawsze razem.

 

 

We wczoraj rozegranej kolejce Premier League, ''The Blues'' pokonali Birmingham 3:0. Oprócz, co widać po czułej reakcji kapitana Johna, Franka Lamparda, zdobywcy dwóch goli, raz bramkarza rywali pokonał też Florent Malouda. Dzięki owemu tryumfowi, podopieczni Ancelottiego wskoczyli na pierwsze miejsce w tabeli angielskiej ekstraklasy.

 

Oprócz ''Czelsiaków'' wczoraj grali również, oczywiście, inni nasi ulubieńcy. I o ile Czerwone Diabły spisały się wyśmienicie, pokonując sąsiadów zza miedzy, ''The Citizens'', 3:1, to już Arsenal swojej szansy na przewodzenie w statystykach Premiership nie wykorzystał i jedynie zremisował z Aston Villą 0:0. Podobny wynik zanotował także we wtorek w starciu z Wolves nasz biedny Liverpool. Ech.


Co nie umniejsza atrakcyjności ligi angielskiej., tym bardziej, że przez to w obecnym sezonie jest jakby ciekawej. I czy wyobrażacie sobie, że po tylu niepowodzeniach i porażkach ''The Reds'' okupują jeszcze miejsce w pierwszej piątce - choćby nawet to ostatnie?

Więcej o: