Winiarski o żartach, hazardzie i...ciachach

I o Ciachach, czyli o nas, trochę  chyba też!

 


Musimy jednak ostudzić swoje i Wasze, mamy nadzieję, przejętych naszym losem i poczynaniem, podniecenie, bowiem w wywiadzie udzielonym portalowi sports.pl Michał przyznaje, że ''stron internetowych adresowanych do kobiet, gdzie jego nazwisku nieodłącznie towarzyszy określenie ciacho'' (co to za strony, ciekawe, ciekawe) nie czytuje. A jak reaguje na określanie go mianem najprzystojniejszego polskiego siatkarza?

 

- No pewnie, że to miłe. Lepiej być tak odbierany niż jako potwór czy coś takiego. Tak naprawdę jest to jednak mało ważne. To nie pomoże mi w żaden sposób w życiu, nie pomoże wygrać meczu - stwierdza stanowczo Michał.


Ejże, jak to nie? Nie będziemy jednak w tym miejscu za bardzo roztrząsać tego zagadnienia, bowiem siatkarz we wspomnianym wywiadzie opowiada jeszcze wiele innych interesujących rzeczy. Zdradza między innymi, że to wcale nie, jak mogłoby się wydawać, Krzysiek Ignaczak czy Łukasz Kadziewicz są największymi żartownisiami w kadrze, a on we własnej osobie właśnie. A jakie żarty czynią sobie nawzajem nasi kadrowicze?

 

- Najczęściej chowamy rzeczy albo podpuszczamy siebie nawzajem. Dzwonię do kolegi i podaję się za dziennikarza. To stały numer. Prowadzimy wywiad normalnie, żeby się nie zorientował, a na koniec zadajemy pytanie w stylu: ''Ostatnio widziano na przystanku, jak pił pan alkohol z kumplami. Co pan na to?'' - opowiada.


Z innych ciekawych rzeczy, dowiedzieć  możemy się jeszcze o z lekka hazardowym zacięciu Michała. Ponoć  główną rozgrywką siatkarzy podczas zgrupowań jest gra w karty, zwłaszcza w pokera, czy 3-5-8. A żeby nie było zbyt łatwo i tradycyjnie, chłopcy oddają się tej rozrywce przez internet.

 

- Jest wygodniej. Nie musimy rozdawać, robi to za nas komputer. No i jest jeszcze jeden plus. Nikt nie podejrzy kart - tłumaczy siatkarz.

 

Takie rzeczy. Więcej poczytać  możecie tutaj. My tymczasem udajemy się na cichą chwilę refleksji pod tytułem ''Dlaczego Michał Winiarski nie czyta Ciach''. Chociaż może to i lepiej.

 

ruby blue

(dziękujemy też Adze K.;)